W dalekiej drodze jestem
Wciąż idę gdzieś przed siebie
W tym ciągłym biegu jestem
I biegnę gdzieś i biegnę
Może by tak zwolnić zatrzymać się na chwilę
Nikt mnie nie będzie gonić
Przed nikim też się nie kryję
Nie nie nie kryję
czuję że tracę wiele gdy pędzę tak na oślep
Wiatr w oczy mi ciągle wieje targa krokami mocniej
Ta ciągła ciągła ucieczka przed sobą i życiem własnym
Zamyka myśli w kleszczach jest planem stale niejasnym- nie nie niejasnym
W dalekiej drodze jestem
Wędruję przez góry moje
Jestem dla siebie wieszczem słów swoich się nie boję
Choć myśli mam niejasne zagadki wciąż mnie nurtują
Podążać chcę w nieznane te szlaki dziś mnie budują
Głosy w oddali słyszę- nieznane mnie wzywa do siebie
Choć jeszcze słabo widzę- przed siebie znów szybko biegnę
Ten ciągły ciągły pośpiech zabiera mi widoki
Bo pędzę znów na oślep gubię na szlaku kroki- gubię kroki!
W dalekiej drodze po własny los
Gdy wiatr sprzyjający prowadzi mój krok
Już nie uciekam lecz idę po swoje
Słów własnych i serca też się nie boję
Nie nie nie boję!
Bo gdzieś moje góry i wiatr mnie gna
Na własne teraz tory które dusza zna
Tam słowa słyszę i widzę spojrzenie
Do nich podążam przez moje istnienie
Moje istnienie!
Lecz gdzieś w mym sercu słyszę - zatrzymaj się na chwilę
Zatapiam się w tę ciszę- znów czuję że dusza ma żyje
Dziś nagle nadeszła burza- może i dobrze zrobiła
Siła jej mnie pobudza, tętni pulsuje w mych żyłach
Wtedy nie gubię drogi bo sens swego życia widzę
I pewne są moje kroki gdy żyć po swojemu się nie wstydzę
Bo burza śpiewa we mnie jest częścią mej natury
Gdy piorun błyszczy w niebie, mój szlak już nie jest ponury- nie nie nie jest ponury
W dalekiej drodze jestem choć siedzę na kanapie
Lecz w swej podróży mentalnej tak ciągle ciągle się łapię
I myśli mam zuchwałe pędzą do innego świata
W to miejsce mi nieznane gdzie spędzić chcę dalsze lata
Może gdy wyjdę z głowy spakuję w końcu siebie
Mój plecak będzie gotowy w podróż mą szybko pobiegnę
Bo gdzieś w innym świecie czeka ktoś na przyjście moje
Myśli me ze swoimi plecie- ... ja w kierunku ich gonię- ich gonię...gonię gonię gonię
W dalekiej drodze po własny los
Gdy wiatr sprzyjający prowadzi mój krok
Już nie uciekam lecz idę po swoje
Słów własnych i serca też się nie boję
Nie nie nie boję!
Bo gdzieś moje góry i wiatr mnie gna
Na własne teraz tory które dusza zna
Tam słowa słyszę i widzę spojrzenie
Do nich podążam przez moje istnienie
Moje istnienie!
...tam gdzie czeka drugie spojrzenie...drugie spojrzenie spojrzenie spojrzenie
Spojrzenie!