Zostawiła za sobą korale
I chwile w nich zamknięte
Zawisły nikomu nieznane
Jakby od wieków przeklęte
Co w sobie chowały?
Co kryły? Jakie wspomnienia niosły?
Czy tylko jej się śniły?
Czy były znamionem wiosny?
Kiedyś coś one znaczyły
Czyjaś dłoń je podarowała
Jej szyję wiosną owiły
Choć jeszcze o tym nie wiedziała
Lecz coś stać się musiało
Ktoś zerwał piękno wiosny
Z korali nic nie zostało
Ucichł jego szept radosny
Szept radosny
zostawiła je w ciszy
Niech w niej chyboczą się dalej
Tam nikt ich nie usłyszy
Odejdą z ciszą w nieznane
Bo niosły pamięć ze sobą
I chwile których nie chciała
Przestała poddawać się słowom
Których już nie kochała
Nie nie ...nie kochała
Zostawiła za sobą korale
w pustce na gałęzi zawisły
Niech tam chyboczą się dalej
Wspomnienia dawne już prysły
Może ktoś je znajdzie
mijając je gdzieś we mgle
może w pustce dawnej
Nie będzie im wcale tak źle
Może też wiatr zobaczy
słowa ukryte we mgle
Nikt ich już nie usłyszy
Zostały na zawsze zamknięte
To ona w ciągłej ciszy
I jej korale... łzą przeklęte
Łzą przeklęte
Z szyi zerwał je wiatr
Choć drogę sam im wyznaczył
Straciły na zawsze swój blask
Co kiedyś dla niej coś znaczył
Nie chciały być już znalezione
Zbyt wiele blizn na sobie nosiły
Owiły na zawsze drzewa koronę
Z gałęzią jego trwale się spowiły
Trwale się spowiły
Nie szukaj ich dla siebie
Bo one przeklęte zostały
Zawisły we własnym niebie
Tajemnicę w nim pochowały
Może gdy przyjdzie zima
Śnieg przykryje ich winę
I może nikt ich wtedy
Spojrzeniem już nie odkryje
Nie nie odkryje!
A może to chwile były
Tej zimy srogiej i długiej
Jej serce nagle zmroziły
Oddała korale posłudze
Niech wiatry je zabiorą
Wspomnienia pójdą w nieznane
Niech z bólu ją wyzwolą
Korale na zawsze zerwane
Na zawsze zerwane
Zawisły teraz na gałęzi
Nie chciała ich nosić dalej
Wyrzuciła je z pamięci
Niech zamkną chwile zbolałe
Bo to co było w koralach
Odeszło w zapomnienie
Ta chwila jej dobrze znana
Niech wiatr ją z serca wywieje
Z serca wywieje
Wywieje
Nie szukaj ich dla siebie
Bo one przeklęte zostały
Zawisły we własnym niebie
Tajemnicę w nim pochowały
Może gdy przyjdzie zima
Śnieg przykryje ich wine
I może nikt ich wtedy
Spojrzeniem już nie odkryje
Nie nie odkryje
Nie odkryje
może w pustce dawnej
Nie będzie im wcale tak źle
Może też wiatr zobaczy
słowa ukryte we mgle
Nikt ich już nie usłyszy
Zostały na zawsze zamknięte
To ona w ciągłej ciszy
I jej korale... łzą przeklęte
Łzą przeklęte
Łzą przeklęte