Wiele mogę Ci dać jeśli chcesz
Gorącą nocą wiosenny deszcz
wiatru powiew gdy słońce świeci
I falę morską by cię orzeźwić
I płatki śniegu gdy żar z nieba bije
Niech błogi ich chłód wtedy cię okryje
Lecz jeśli poczuję że tego nie chcesz
Odejdę wraz z wiatrem i wiosny deszczem
I wiosny deszczem
Wiele mogę powiedzieć Byś więcej wiedział
Lecz słów teraz nie chcę moich odkrywać
Bo może zbyt wiele byś się dowiedział
Me życie przed Tobą jeszcze przykrywam
Chciałbyś od razu choć pewna nie jestem
Lecz to co prędkie zmywa się z deszczem
Lepiej gdy drzewo wzrasta w swoim tempie
Wtedy ma siłę i na zawsze jest piękne
Jest piękne
Może to moja dusza stara
Co wiele dawała przez wiele żyć
Lecz kiedy siebie wreszcie poznała
Zaczęła ze swym sercem teraz się kryć
Może też czeka na tą samą duszę
Co więzić nie będzie lecz wolność jej da
Bo sama dla siebie jest swoim lustrem
I własną miłość dobrze teraz zna
Dobrze zna!
Wiele mogę obiecać
Prawdę w słowach lojalność własną
Lecz gdy burze będziesz wzniecać
Mej lojalności będzie zbyt ciasno
Będzie zbyt ciasno
I wolność serca mogę dać
byś duszy swej i mej nie więził
Lecz jeśli jej pragnień nie będziesz chciał znać
dusza ma umrze istniejąc w twej pętli
W twej pętli
Bo to co w odmętach ginie na zawsze
Nie wzrośnie w siłę Lecz w oczach zmaleje
To co prawdziwe jest w słońcu jasne
To co ułudne w mroku struchleje
I może " wiele" też nie jest na miejscu
Gdy jeszcze poranek zbyt wczesny stoi
Bo choć jest w słońcu i lekkim deszczu
Za wcześnie by swe lęki na zawsze wyzwolić
Może to moja dusza stara
Co wiele dawała przez wiele żyć
Lecz kiedy siebie wreszcie poznała
Zaczęła ze swym sercem teraz się kryć
Może też czeka na tą samą duszę
Co więzić nie będzie lecz wolność jej da
Bo sama dla siebie jest swoim lustrem
I własną miłość dobrze teraz zna
Dobrze zna
Może dam wiele gdy czas nadejdzie
Gdy słońce wzejdzie na północnym wschodzie
Może wtedy mój lęk z wiosną odejdzie
A Ty na " Wiele", będziesz wtedy godzien
Lecz teraz jeszcze chcę " Trochę" dać
Bo czuję jak lód stapia się w słońcu
Nie jest tak łatwo mnie całą znać
By iść wraz ze mną do kresów końców
Do kresów końców
Nieraz " Wiele " to jednak zbyt mało
By znaleźć zrozumienie w drugim sercu
Bo serce co przez wieki wiele wytrwało
Nie rzuci się w ogień lecz zgasi go w deszczu- zgasi w deszczu
Wiele mogę powiedzieć Lecz zostawię tę chwilę
Niech we mnie będzie niech we mnie żyje
Może gdy poczuję że lód się nie kruszy
Na " Wiele " będę gotowa, by dać drugiej duszy
By dać drugiej duszy
Drugiej duszy
Może to moja dusza stara
Co wiele dawała przez wiele żyć
Lecz kiedy siebie wreszcie poznała
Zaczęła ze swym sercem teraz się kryć
Może też czeka na tą samą duszę
Co więzić nie będzie lecz wolność jej da
Bo sama dla siebie jest swoim lustrem
I własną miłość dobrze teraz zna
Dobrze zna