

Prompt / Lyrics
Była godzina piąta nad ranem Budził się ktoś ze snu nocy letniej Na ganku mu grały myśli tak znane Wstań w końcu wstań będzie już lepiej Wstań wstań Będzie - będzie już lepiej Będzie będzie będzie lepiej Lecz Mimo promieni nadziei słońca I śpiewu ptaków dających ukojenie Ktoś nie chciał się budzić chciał spać do końca Może w tym śnie złapie marzenie Może może w tym śnie- może Może Złapie marzenie A może jednak zostanie w tym śnie By nicość porwała go w swoje objęcia I może wtedy odnajdzie swój dzień I dusza do życia będzie znowu chętna Będzie będzie Będzie znowu chętna To była ta godzina piąta nad ranem Ktoś nie chciał wstać lizał swą ranę Choć palce miał sztywne u rąk i nóg Choć ciało zdrętwiałe już się zrobiło To ciągle wracał w ścieżki mu znane PoMimo że wspomnienie znów go raniło Wspomnienie wspomnienie go raniło Znów Go raniło go raniło Bo jeśli niemoc dziś chwycić chciała Pomimo przyjścia kolejnego dnia Jak można wstać wyjść z tego ciała Gdy w duszy ciągle ten sen jeden trwa Może już czas obudzić się w sobie Może po drodze i myśli też wstaną Gdy sen wciąż mąci i mąci w głowie W tą jedną godzinę - o piątej rano W tą jedną jedną godzinę O piątej rano Choć cztery kąty bezpieczne były Choć W żadną godzinę go nie raniły Skulony leżał pozbawiony własnej siły Pozbawiony własnej własnej siły Choć ta godzina piąta nad ranem Była tą chwilą tej chwili nieznanej Ktoś nie chciał jej poczuć ze snu się wybudzić Ktoś ciągle chciał tonąć i w myślach się gubić Nie pomógł sercu ni zmrok ni świt Ni księżyc wiosenny tej jednej nocy Wciąż w głowie kogoś szept jakiś drwił Szept gorzkich słów i łez warkoczy I mysli te myśli ciągnące do nocy Zamknięte na sztaby cztery kąty kogoś Broniły dostępu do przyjścia tej wiosny Szeptały tak w głowie że nie pomogą Szeptały szeptały że nie pomogą Nie nie nie Nie pomogą Była godzina ta piąta nad ranem Słońce wschodziło witając swój dzień Lecz gdzieś ktoś spał spał sobie dalej dzień chciał zamienić w swój dawny sen I choćby ptaki mu ciągle śpiewały Choćby gwar na ulicy chciał go obudzić Nie obudzisz kogoś kto liże swe rany Na darmo ktokolwiek będzie się trudzić Bo o tej godzinie o piątej rano Te oczy i usta wciąż zamknięte są I choć te ciało już dawno zdrętwiało Ktoś ciągle się zwraca ku dawnym snom Ciągle ciągle się zwraca Ku dawnym dawnym dawnym snom Ni żadna godzina ni żadna minuta Nie może obudzić kogoś do bycia Jeśli ktoś swojej chwili nie słucha O piątej nad ranem tak śpi bez życia O piątej piątej nad ranem Tak śpi Śpi bez życia Śpi śpi śpi Śpi bez życia O piątej nad ranem O piątej nad ranem
Tags
female, pop, ambient, bass, echo, emotionalle, bass, choir, electro, Soulful R&B, pop rock, rock, alternative rock
6:01
No
4/9/2026