Kim jestem dokąd zmierzam
Czego tak naprawdę chcę
Czy samej sobie niedowierzam
Czy też na jawie nadal śnię
Kim byłam kiedyś dawniej
Gdy moje myśli były inne
Choć poukładane miały być
Rozsypane leżały sobie niewinnie
Leżały niewinnie
Może czekały aż ktoś je podniesie
I poukłada w jedną całość
A może zostały schowane w kieszeń
Bo zbyt wiele nagle ich się posypało
Kim będę gdy stąd odejdę
Zmienię kierunek własnego życia
Czy moje myśli te w ciszy zaklęte
Wyjdą na świat wyjdą z ukrycia
Może warto szukać odpowiedzi
W innym spojrzeniu i innym pytaniu
Może nie ma sensu myśli nadal śledzić
Niech poukładają się we własnym zdaniu
Bo choć rozsypane sens w sobie mają
Pytania innym myślom też ciągle zadają
I kropka na końcu nie jest zawsze właściwa
Gdy myśl ta leżąca swą chwilę przeżywa
Chwilę przeżywa
Dokąd idę gdy myśli kierują mnie na stację
Gdy wsiadam do pociągu czuję ekscytację
Kiedy chcę ruszyć po prostu w nieznane
Może pójdą też ze mną myśli me rozsypane
I może na peronie znajdę swą odpowiedź
Kim jestem? nie będzie ciągłym tym słowem
Może też obudzę ciekawość innego spojrzenia
Niech patrzy niech myśli choćby od niechcenia
Bo nieraz w czyichś oczach spotkasz odpowiedzi
Nie będą już cię dręczyć Nie będą dalej śledzić
I to co rozsypane wiatr ułoży nagle
Niech myśli w swym nowym zdaniu
rozwiną znowu żagle- rozwiną żagle
Kim jestem gdy znowu pytam
- gdzie podróżuję ciągle
Gdy patrzę na inny pociąg
I nie wiem czy do niego wsiądę
Choć wiem że podróż daleka
W nieznane gdzie jeszcze nie byłam
Spojrzenie gdzieś na mnie czeka
inne serce które odkryłam
I myśl jego jedna co moją odnalazła
głębia i dusza jej zwiewna
chwilę tą jedną skradła
Chwilę skradła
Może warto szukać odpowiedzi
W innym spojrzeniu i innym pytaniu
Może nie ma sensu myśli nadal śledzić
Niech poukładają się we własnym zdaniu
Bo choć rozsypane sens w sobie mają
Pytania innym myślom też ciągle zadają
I kropka na końcu nie jest zawsze właściwa
Gdy myśl ta leżąca swą chwilę przeżywa
Chwilę przeżywa
Bo nieraz w czyichś oczach spotkasz odpowiedzi
Nie będą już cię dręczyć
Nie będą dalej śledzić
I to co rozsypane wiatr ułoży nagle
Niech myśli w swym nowym zdaniu
rozwiną znowu żagle
Rozwiną żagle
Kim jestem dokąd zmierzam
Czego tak naprawdę chcę
Czy samej sobie niedowierzam
Czy też na jawie nadal śnię
Kim byłam kiedyś dawniej
Gdy moje myśli były niewinne
Choć poukładane miały być
Stały się całkiem całkiem inne
Całkiem inne
Może by warto je pozbierać
By wiatr i kurz nie targał nimi
Niech zdanie więcej już się nie zmienia
Choćby myśli w pociągu za mną pędziły
Za mną pędziły