Jeszcze chwilę postoję
Może coś się zmieni
Choć w głębi dalej się boję
Zaczekam...Aż wyjdziesz z cieni
Choć to już długo trwa
Jakby całą wieczność
Na szybie deszczu łza
Da chwili tej konieczność
- chwili da konieczność...
Patrzę i tracę nadzieję
Nie widzę byś chciał coś zmienić
Choć Wiatr w sercu szaleje
Zaczekam- może on chwilę zmieni
Tę chwilę zmieni!
Choć kawę już dopiłam
Choć chciałabym ruszyć dalej
Z myślami ciągle się biłam
Czy czekać na ciebie dalej
Daj mi choć jeden powód
Namiastkę wiosny majowej
Bym zaczekała znowu
W tej chwili chwili twej nowej
W chwili nowej
jeszcze chwilę postoję
Popatrzę na twoje życie
I już się wcale nie boję
Choć błądzisz ciągle skrycie
Może odnajdziesz wreszcie
To co zgubiłeś przed laty
I może w sercu szeleście
Nie pójdziesz już w zaświaty
Nie nie nie pójdziesz...
Bo gdy tak chodzę po mieście
Mijając kolejną alejkę
Widzę jak plączesz się jeszcze
Choć chwile są to niewielkie
Chwile są niewielkie
Zaczekam bo obiecałam
Tobie i swemu sercu
Choć z sobą się zmagałam
Nie chciałam odejść od deszczu
Może on cię obmyje-Oczyści twoje myśli
I może poczujesz te chwile
Ten zapach jesiennych liści
Zapach jesiennych....jesiennych liści
Zaczekam jeszcze trochę
Choć tracę już nadzieję
Podążasz za swoim mrokiem
Już wcale się nie śmiejesz
Niech wiatry zerwą to zło
Co ciągle ci radość zabiera
Ja jeszcze na ciebie zaczekam
Drogi swej nie chcę zmieniać
Nie nie nie chcę zmieniać
Choć kawę już dopiłam
Choć chciałabym ruszyć dalej
Z myślami ciągle się biłam
Czy czekać na ciebie dalej
Daj mi choć jeden powód
Namiastkę wiosny majowej
Bym zaczekała znowu
W tej chwili -chwili twej nowej
W chwili nowej
Ja jeszcze jeszcze zaczekam
Zaczekam jeszcze cierpliwie
Może odwrócisz się w końcu
I ujrzysz coś w sobie prawdziwie
Może jesienne...jesienne liście
nie będą już deptane - nie nie nie będą
I Może zrobisz z nich bukiet
wiosnę poczujesz nad ranem
Poczujesz...poczujesz nad ranem
Nie patrz się już na przeszłość
Niech zniknie na zawsze za tobą
Zaczekam bo chcę zaczekać
Na chwilę twą...chwilę tę nową
Chwilę tę nową - chwilę nową!
Zaczekam bo wierzę głęboko
Że uśmiech spotkasz zgubiony
Pozwolisz w końcu sobie
Z powrotem mu być włożonym
Niech zmyje tę pustkę smutną
i myśli splątane twoje
Zaczekam bo wierzę w jutro
I już się jego nie boję
Już się jego nie boję
Nie nie nie nie boję
Choć kawę już dopiłam
Choć chciałabym ruszyć dalej
Z myślami ciągle się biłam
Czy czekać na ciebie dalej
Daj mi choć jeden powód
Namiastkę wiosny majowej
Bym zaczekała znowu
W tej chwili -chwili twej nowej
W chwili nowej