To już minęło
Odeszło do innego świata
Zostały puste ściany
I Cisza... co z nimi się przeplata
Gdzieś słychać jeszcze szelest głosów dawnych
Nieraz stłumionych a nieraz zabawnych
Lecz to tylko echo w ścianach mieszkające
Kiedyś było żywe- teraz w ciszy tonące
W ciszy tonące
Dom opustoszały kołysał wspomnienia
Czekały schowane na wiatru westchnienia
Lecz to co minęło zamknęło drzwi na zawsze
Nikt nie zapyta choć szmery są wciąż niejasne
To już odeszło chwila jest ta ostatnia
Drzwi się zamknęły Została pętli matnia
I tylko szmery tuptanie pajęczych nóżek
Ociera wciąż ściany - ściany pokryte kurzem
Nikt nie chce przyjść
Tchnąć życie w tę pustkę głuchą
Tylko pająki tkają pajęczynę swą kruchą
Tkają pajęczynę kruchą
Może kiedy słońce da światło nocy domu
I Głosy przeszłości odezwą się pokryjomu
Nie będzie echa odbijającego się od ściany
Dom w ciszy odetchnie zostanie znów pokochany
Bo czeka wytrwale, czeka na mieszkańca co go ożywi
Obudzi w nim pustkę by szmer nie był dotkliwy
Nie był dotkliwy
Lecz to co minęło minąć chyba musiało
W tych pustych ścianach i ciszy się schowało
Może kiedyś ktoś stracić go chciał na zawsze
I zgasł w końcu w sobie- choć chciał świecić swoim blaskiem
A może ktoś nie chciał opuścić samotnych pomieszczeń
Lecz śmierć go zabrała- choć żyć chciał przecież jeszcze
teraz zostały te szmery a w nich tylko wspomnienia
I głucha pustka co nie chce dalej, wciąż dalej się zmieniać
nie chce dalej się zmieniać
To już minęło Nadeszła chwila ostatnia
Drzwi się zamknęły Została pętli matnia
I tylko szmery tuptanie pajęczych nóżek
Ociera wciąż ściany - ściany pokryte kurzem
Nikt nie chce przyjść
Tchnąć życie w tę pustkę głuchą
Tylko pająki tkają pajęczynę swą kruchą
Tkają pajęczynę kruchą
Co w nim się stało? Kto w nim mieszkał?
Dlaczego cisza jest tak dziwnie złowieszcza?
Czy komuś nagle przerwano oddechy życia?
Zabrano w śnie uśmiech- tak niespodziewanie z ukrycia?
A może ktoś nie chciał by ściany tętniły radością
Opuścił je szybko z dziwną dla domu złością
chciał by minęły wspomnienia te dawne jego
Niech domem się zajmą szmery głosu głuchego!
Szmery głosu głuchego!
To już minęło dom stoi i niszczeje
Wiatr targa szybami na strychu ciągle szaleje
Tylko fortepian chce zmienić jego dźwięki
Niech w końcu ustaną, ustaną te wiatru jęki!
Może gdy kiedyś ktoś zagra na nim ponownie
Pustka nie będzie siedziała w jego oknie
Może znów słońce ogrzeje jego zimne ściany
ożywi znów dom by poczuł się...poczuł się kochany
A może będzie trwał w swym wiecznym zapomnieniu
Wciąż z pustką i ciszą stojący w martwym istnieniu
Dom opustoszały kołysał swoje wspomnienia
Czekały schowane na wiatru westchnienia
Lecz to co minęło zamknęło drzwi na zawsze
Nikt nie zapyta choć szmery są wciąż niejasne
To już odeszło chwila jest ta ostatnia
Drzwi się zamknęły Została pętli matnia
I tylko szmery tuptanie pajęczych nóżek
Ociera wciąż ściany ściany pokryte kurzem
Ściany pokryte kurzem