Cień czyichś kroków kryje las
I pusta ścieżka biegnie dalej
Choć bliską duszę zabrał czas
To jej obecność w sercu palę
Bo to nie koniec jest tej drogi
Tylko początek dalszego istnienia
Choć czyjeś serce teraz boli
Dusza wciąż żyje we wspomnieniach
Żyje we wspomnieniach
Spójrz na listopadowe liście
Opadłe leżą na ziemi
Deszcz obmywa je rzęsiście
Jakby chciał smutek ich przemienić
To w chwili jesiennej nostalgi
Powracającej do dawnego życia
Czuć powiew wiatru magii
mgły płomienia palącego się znicza
Choć sercem targają wspomnienia
Choć łzy zostają na liściach jesieni
Dusza odeszła do źródła istnienia
Ukołysana w tej ciszy płomieni
Ukołysana...ukołysana w ciszy płomieni
Nie umiera ten kto dalej wędruje
Może go nie widać i może też nie czuje
Lecz gdzieś w innym świecie
Dusza ponownie się narodziła
Odeszła od płomienia znów zatańczyła
Znów zatańczyła
nie słychać już kroków obok siebie
Nie widać przeszłego uśmiechu
Lecz gdzieś u źródła daleko w niebie
Wiatr niesie kilka ciepłych oddechów
To ona- czuwa ciągle nad tobą
Spogląda z góry dając opiekę
Powiedz choć do niej jedno słowo!
Będzie twym wiatrem i słońca śpiewem
Słońca śpiewem
Ktoś sercu zostawił trwały ślad
Słowa których nie można wymazać
Może to duszy blady znak
By drogę właściwą komuś pokazać
Bo kiedy umiera część życia nagle
Nie widać tej postaci sercu bliskiej
Wspomnienia błądzą nad lasem i bagnem
By znów zapalić w kimś dawną iskrę
Bo w mgle nie toną dawne wspomnienia
Bagienny las tętni życiem swoim
W nim słychać duszy ciche westchnienia
To dawne kroki co wiatr je rozgonił
Wiatr rozgonił
Choć sercem targają wspomnienia
Choć łzy zostają na liściach jesieni
Dusza odeszła do źródła istnienia
Ukołysana w tej ciszy płomieni
Ukołysana...ukołysana w ciszy płomieni
Nie umiera ten kto dalej wędruje
Może go nie widać i może też nie czuje
Lecz gdzieś w innym świecie
Dusza ponownie się narodziła
Odeszła od płomienia znów zatańczyła
Znów zatańczyła
Ślady czyichś kroków piasek zasypał
To nieuchronna chwila przemijania
To co jeszcze ktoś do niedawna widział
Wiatr rozwiał by nadeszła ta chwila nieznana
Teraz tylko płomień jesiennej poświaty
Wspomina dawne życia jego chwile
Choć gdzieś odeszły gdzieś w zaświaty
Dusza w innym świecie ciągle- ciągle żyje
Wiem że sercem smutek targa
Że porywa je tęsknota i nostalgia
Widzisz pustkę nieobecność cichą
łzy na rzęsie nie chcą zamilknąć
I Żal cię pali choć wiatr nie wieje
A serce pyta ...co tam się dzieje?
Spójrz jednak ...spójrz na słońce!
Promienie jego okalają twarz
Poczuj te ciepło...ciepło palące
Przecież ten dotyk dobrze znasz
To ona z góry zsyła ci światło
By serce ukoić i zmazać twój ból
Dlatego słońce świeci tak jasno
Byś w jego blasku jej miłość czuł
Jej miłość czuł
Miłość czuł