Kim jesteś kiedy widzisz swoje odbicie
Gdy się uśmiechasz i marzysz skrycie
Kiedy podążasz swą własną drogą
Gdy nie ulegasz obcym ci słowom
Kim jesteś gdy złość jest silniejsza od ciebie
I w chwili zwątpienia niczego nie wiesz
I kiedy odpuszczasz bo rozum wraca
już nie chcesz się w złości ciągle zatracać
Kim jesteś gdy puls przyspiesza i serce bije mocno
Gdy robi ci się zimno i nagle gorąco
Kiedy spojrzenie kogoś innego
Zatraca się w twoim chcąc świata twego
Kim jesteś kiedy cisza w krzyk się zamienia
Gdy się zatapiasz we mgle i jej cieniach
I nie chcesz wracać bo mrok swój lubisz
Choć jest to klatka w której się gubisz
Jesteś oceanem nie tylko jedną falą
Jesteś tym ogniem i mgłą co chłody spalą
Pytasz lustra o prawdę szukasz jej w słowie
Lecz cała odpowiedź już tętni w twej głowie
Kimkolwiek jesteś w blasku czy w cieniu
Twoja siła tkwi w ciągłym...ciągłym odrodzeniu. Odrodzeniu!
Kim jesteś gdy siejesz chaos i gromem uderzasz
Gdy gdzieś na oślep podążasz i zmierzasz
Gdy syczysz na innych bo syczeć lubisz
I pragniesz jedynie czyjejś nagłej zguby
Pragniesz czyjejś zguby
Kim jesteś gdy widzisz świat inaczej
W nim szczerze się śmiejesz i szczerze płaczesz
Z sobą samym tańczysz i z sobą śpiewasz
Dotykasz wiatru swego i obłoków nieba
Wiatru wiatru swego i obłoków nieba
Kim jesteś? Czy jesteś człowiekiem?
Czy tylko złudzeniem jego i pustym echem
Czy czujesz siebie i widzisz wyraźnie
Czy jednak ego zabiera twą wyobraźnię
A może jesteś tym kim zawsze byłeś
W pewnym momemcie siebie odkryłeś
I może sam siebie spytałeś - kim jestem
Bo patrząc w odbicie siebie nie rozpoznałeś
Jesteś oceanem nie tylko jedną falą
Jesteś tym ogniem i mgłą co chłody spalą
Pytasz lustra o prawdę szukasz jej w słowie
Lecz cała odpowiedź już tętni w twej głowie
Kimkolwiek jesteś w blasku czy w cieniu
Twoja siła tkwi w ciągłym...ciągłym odrodzeniu. Odrodzeniu!
Kim jesteś gdy wiatr zaczyna szumieć
Nie musisz wiedzieć i wszystko rozumieć
Bo wiedza płynie wraz z życiem twoim
Ona nie popędza ani cię nie goni
I zrozumienie przychodzi po fakcie
bywa że ma burzliwe w sobie narracje
Lecz dzięki temu niesie odpowiedzi
Choć to- kim jestem -nadal cię śledzi
Kim jesteś gdy czujesz chęci na zmiany
Gdy goją się wszystkie twe dawne rany
Oddychasz spokojnie patrząc w odbicie
Nie widzisz już na nim rys schowanych skrycie
Myśl twoja płynie swobodną falą
nie jest już myślą tobie nieznaną
Bo to kim jesteś jest wciąż przy tobie
Szuka cię w twym geście i twoim słowie
Spójrz raz jeszcze bez lęku i bez masek
Przez mgłę burze przez rany i czas ten
nie musisz biec by siebie dogonić
Nie musisz krzyczeć ani się bronić
Odłóż pytanie na dno szuflady
Widzisz to odbicie? Już nie jest blade
Jesteś po prostu jesteś
W każdym oddechu w ciszy i geście
Jesteś oceanem nie tylko jedną falą
Jesteś tym ogniem i mgłą co chłody spalą
Pytasz lustra o prawdę szukasz jej w słowie
Lecz cała odpowiedź już tętni w twej głowie
Kimkolwiek jesteś w blasku czy cieniu
Twoja siła tkwi w ciągłym ...ciągłym odrodzeniu