Chcę teraz ciszy
W której mnie zobaczysz
A w niej spokoju co da bezpieczeństwo
Chcę tych obłoków
W których ze mną się zatracisz
I gdzie poczuję twe ukryte piękno
Chcę być gdzie ty W tej chwili nowej
Byś był spokojem i moim słowem
Choć jeszcze się waham
Choć serce się boi
za twoim sercem moje teraz goni
Chcę poczuć bicie rytm pulsu twego
Byś swoim sercem chronił me od złego
Lecz jeśli zbyt mocno zechcę bicia jego
Czy dotknę na pewno serca teraz twego?
Może kiedy noc stanie się jaśniejsza
Ma dusza odpocznie będzie spokojniejsza
Może i wtedy wątpliwość odejdzie
księżyc przy pełni ponownie wzejdzie
I może właśnie przy brzasku dnia
Ucichnie już we mnie ostatnia łza
Bo skruszysz mury do świata mego
Bym nie poczuła już w sercu złego
Nie nie nie poczuła
Chcę zrobić ten krok Już prawie jestem
Lecz słońce spotyka się znowu z deszczem
Choć widzę promienie czuję je w duszy
Mój spokój niepewność ponownie kruszy
Powiedz mi proszę daj pewność teraz
Bym nie musiała serca z ziemi zbierać
Bo kiedyś leżało zdeptane zniszczone
We własnym bólu w ciszy było poranione
W ciszy poranione
Chcę byś mnie widział taką nie inną
Nie wyobrażoną nie całkiem niewinną
Lecz zbudowaną przez życie własne
Nie zawsze było dla mnie kiedyś jasne
Chcę Ciebie widzieć bez masek ułudy
Byś był prawdziwy bez grama złudy
Bo kiedy mgła przyćmiewa poranek
Twe myśli są dla mnie nie zawsze znane
Nie nie nie zawsze
Może kiedy noc stanie się jaśniejsza
Ma dusza odpocznie będzie spokojniejsza
Może i wtedy wątpliwość odejdzie
księżyc przy pełni ponownie wzejdzie
I może właśnie przy brzasku dnia
Ucichnie już we mnie ostatnia łza
Bo skruszysz mury do świata mego
Bym nie poczuła już w sercu złego
Nie nie nie poczuła
Chcę ubrać się w słońce
Być znowu ciepłem
Choć jest palące będzie mi lepiej
Kiedy poczuję promienie jego
To będzie dotyk...Dotyk serca twego
Może jeszcze bym chciała
Iść w zapomnienie
By nie prześladowało mnie dawne złudzenie
Bo kiedy już widzę własny horyzont
Czuję ponownie że zmierzam donikąd
Zmierzam donikąd
Chcę być tu i teraz i tam gdzie Ty
Niech noc nam wybiera te same sny
Może w nich poniesie nas fala ta sama
Lekko nas kołysząc do samego rana
A kiedy wschód słońca na brzeg nas wyniesie
Wiosny powiew wiatru w dal nas gdzieś poniesie
Gdzieś W dal...dal poniesie
Czy zbyt wiele chcę? Czy zbyt się ośmielam?
Czy dobrze robię gdy serce otwieram?
Czy może jednak znów zbłądzę we mgle?
Poczuję łzy i będzie mi źle?
Daj mi swą pewność zapewnienie gestem
Bym mogła zostać twym słońcem i deszczem
Powiedz jedno słowo niech serce przemówi
Bym już nie musiała ponownie się gubić
Nie nie nie musiała
Może kiedy noc stanie się jaśniejsza
Ma dusza odpocznie będzie spokojniejsza
Może i wtedy wątpliwość odejdzie
księżyc przy pełni ponownie wzejdzie
I może właśnie przy brzasku dnia
Ucichnie już we mnie ostatnia łza
Bo skruszysz mury do świata mego
Bym nie poczuła już w sercu złego
Nie nie nie poczuła
Nie poczuła
Nie poczuła!