Jedna chwila - jeden dzień
Ta minuta jeden sen Tylko tyle tak niewiele
Niby nic jednak coś
Jeden uśmiech później złość
Łzy płynące głos radosny
Tylko tyle- przyjście wiosny
Może właśnie odrodzenie
Tylko tyle- da istnienie
Później jesień po niej zima
Uśmiech zamarzł w lodu bryłach
Noce chłodne szron na szybie
Wiatry ciche i wątpliwe
Z nimi mrozy w sercu duszy
Niby nic lecz sen poruszy
Tylko tyle i tak mało Łzy ostatnie mu zabrało
Łzy ostatnie zabrało
Lecz też oprócz- aż tak mało
Serce ogień uchowało
Dziś coś budzi nie udaje
komuś w ciszy nadzieję daje
Tylko tyle lecz tak wiele
Ktoś chce śpiewać ktoś się śmieje
Ta nadzieja cicha w sobie
Tylko tyle- wiatru powie
Niech roztopi lód na sercu
Tchnie ten ogień mimo deszczu
Tylko tyle niby mało
Wreszcie serce gdzieś skruszało
Serce skruszało
Jedna chwila- myśli palące
I motyle w kwiatach łące
Gdzieś latają pazie króle Wciąż spijają nektar czule
Tylko tyle lecz tak wiele Wiosna kocha i szaleje
I nie tylko słońce daje Burze deszcze też rozdaje
By się wszystko odrodziło By się życie obudziło
Tylko tyle lecz tak wiele Wiosna płacze i się śmieje
Może mało- może wiele
Wiatr ze łzami w nocy wieje
Nie chce dać im płynąć dalej
Słońcu wyschnąć im oddaje
Niby nic niby chwila
Lecz łzy z oczu prędko spija
Nie chce patrzeć na ich rosę
Po co moczyć stopy bose
Tylko tyle- i tak wiele
W mgłę się wkrada gdzieś zwątpienie
Choć schowane do szuflady
Wyniesione do piwnicy
Jednak ciągle ktoś jest blady
Jednak ciągle chwilę liczy
Niby mało jednak wiele
Bo strach w mroku już szaleje
Choć w tej ciszy spokój mieszka
Ciemność mroku jest złowieszcza
Tylko tyle- tak dla niego
Choćby nie chciał bał się złego
Bał się złego
Tylko tyle już nie więcej
Już nie szybko nie czym prędzej
Po co pędzić po co gonić
Po co krzyczeć po co dzwonić
Lepsza cisza spokój w lesie
Tylko tyle- czas przyniesie
Już nie czekasz lecz odpuszczasz
Już oddychasz nocy słuchasz
Bo gdy w płucach coś rozrywa
Serce boli czas przerywa
Patrzysz głębiej widzisz więcej
Tylko tyle- i czym prędzej
Tylko tyle i ....czym prędzej!
Potem chwila znowu jedna
Tak słoneczna i tak zwiewna
W nią się wtapiasz nią oplatasz
Jesteś w niebie w chmurach latasz
Tylko tyle- i tak wiele
Jedno słowo i spojrzenie
Jakby mało jakby nic
Jakby chwila chciała się skryć
Jednak ktoś ją chce przytulić
W mroku nie chce już się kulić
Nie nie nie chce już się kulić
Chyba wiele nie potrzeba
Mgła wystarczy i wiatr w drzewach
Może jeszcze moment ciszy
Tylko tyle - ją usłyszy
Może w niej odnajdzie spokój
Może łzy nie będzie w oku
I znów wróci to co było
W chwili jednej się zgubiło
Tylko tyle- lecz tak wiele
Spokój z wiatrem gdzieś szaleje
Chyba nie chce go zostawić
Znów się bać znów się dławić
Bo gdy w mroku swej piwnicy
Znajdzie ciemność tajemnicy
Tylko tyle to zbyt mało
W niej przez chwilę nie przetrwało
Nie nie przetrwało
Tylko tyle już nie więcej
Już nie szybko nie czym prędzej
Po co pędzić po co gonić
Po co krzyczeć po co dzwonić
Lepsza cisza spokój w lesie
Tylko tyle- czas przyniesie