Czas jest weryfikatorem zmywa czyjąś pewność która jest pozorem
Co wtedy zostaje? żale wściekłość pewniaka
Bo prawda jego okazała się- zwyczajnie nijaka
Można głośno powiedzieć i słowa wykrzyczeć
W pewności swej do innych ryczeć
Lecz i tak wypłynie prawda z mgły i kurzu
Gdy tej pewności zabraknie prawdy luzu
los bywa różny i jest też przewrotny
w chwili jednej określa czyś pewności godny
jeśli wyczuje ego wystrzelone w górę
Obniży mu loty roztopi pewną tę chmurę
Roztopi pewną chmurę
Mówi się że kiedy ego lata sobie w chmurach
Czeka go jedynie upadek i bolesna tortura
To prawda prawdziwa pewna w swej pewności
nie trzeba tłumaczyć nie ma tu nieścisłości
Słyszałam już wiele i widziałam również
ktoś szedł spokojnie inny krzyczał w tłumie
Ktoś był zbyt pewny butny swą prawdę chciał pokazać
Lecz sędzia czas określił- tonie we własnych brakach- tonie w brakach
Te chwile jak i inne wiele mnie nauczyły
prawdziwą pewność siebie przede mną też odkryły
Jeśli do końca nie wiem nie zaczerpnę informacji
Nie będę krzyczała pewnie bo mogę nie mieć racji
Kiedyś spotkałam się z facetem który swą prawdę mi mówił
słuchałam go z uwagą on w słowach ciągle się gubił
Bo kiedy przedstawiłam swoje własne zdanie
Chwile nasze zrobiły się -jakby za bardzo nieokrzesane- nieokrzesane!
wtedy sobie pomyślałam po co iść w zaparte?
Zbyt wielka pewność czyjaś zostaje jedynie żartem-jedynie żartem
Bo kiedy druga strona nagle traci grunt pod nogami
Deszcz robi się dziwnie suchy zaczyna dławić się łzami- dławić się łzami
Nie bądź zbyt pewny siebie
Bo pewność bywa złudna
Myślisz że jesteś już w niebie
A to jedynie pusta studnia
Chciałbyś zaczerpnąć wody
Lecz dna jedynie sięgasz
Rozwaga tu pragnie swobody
Byś do studni zbyt pewny nie wpadł
Do studni nie wpadł
Bo ten kto wie najwięcej zazwyczaj milczy w tłumie
Nie musi głośno krzyczeć by dowieść że rozumie
Spokojnie patrzy z brzegu jak wzbiera pychy fala
Gdy wielki dumny okręt o skały się rozwala
O skały rozwala
I wtedy co zostaje?wrak tonie morze go zabiera
A pychy pełen człowiek szlag trafia go i jasna cholera
Pewne jest na pewno-jutro będzie kolejny dzień
Dziś przyjdzie wieczór i noc pójdę sobie w sen
Nie mam jednak pewności czy jutro ujrzę wschód słońca
Bo prawda bywa brutalna mogę nie doczekać nocy końca
Dlatego pomijając fakt - zbyt wielkiej pewności siebie
Oddaję się dziś wdzięczności za ten dzień który ze mną biegnie-ze mną biegnie
Nie bądź zbyt pewny siebie
Bo pewność bywa złudna
Myślisz że jesteś już w niebie
A to jedynie pusta studnia
Chciałbyś zaczerpnąć wody
Lecz dna jedynie sięgasz
Rozwaga tu pragnie swobody
Byś do studni zbyt pewny nie wpadł
Pewny Nie wpadł
pewność siebie jednak ważna jest w człowieka życiu
bez niej nie zrobi się kroku stojąc w ciągłym ukryciu
Gdy się poczuje ten impuls wiatr dmucha w okrętu żagle
Pewnie wybieraj swój kurs tam gdzie serce twe pragnie
Nie patrz się nigdy na kogoś co porwać chce żagle i złamać maszt
Twój okręt przepłynie nawet po diable- kurs jego sam dobrze znasz- dobrze znasz