Zaufanie...pajęczyna tkana nocą całą
Chciała By słońce o wschodzie ją ujrzało
Tak Cienką nicią żmudnie i wytrwale
Jedna nić podążała za drugą dalej
To co w ciemności było budowane
Zostało o brzasku sercu okazane- okazane
Tkana w mroku by zabłysnąć za dnia
Choć wiatr nią szarpał chroniła ją mgła
Bo Gdy słońce zaczęło wschodzić
Pajęczyna chciała się z nocy oswobodzić
Delikatnie chybocząc się na gałęzi
nie chciała zerwać utkanych nocą więzi
nie chciała zerwać więzi nie chciała
Zaufanie Jedno słowo i jeden gest
Może wystarczy ten jeden szept
Choć bywa z nim przecież różnie
Nieraz jest puste a nawet złudne
Bo Kiedy słowo zgubi gest
Zaufanie traci swój sens- traci sens!
Nić przerwana niszczy pajęczynę
Kto ją utka w mroźną zimę
Czy wytrzyma czy się uda
Tkana więź w czyichś trudach
Noc bez sensu już się zdaje
Zaufanie zostało zerwane- zerwane!
Zaufanie – most z mgły i kruchej nici
Na którym serce każdy gest i słowo liczy
Tkane w ciemności by zabłysnąć za dnia
najczystsza prawda którą dusza zna
Choć wiatr nim szarpie choć mróz więzi rwie
Zaufanie to ryzyko którego serce chce
serce chce
Zaufanie
Nieraz warte - przynosi nadzieję
Pajęczyna już się nie chwieje
Tańczy w słońcu z rosą się śmieje
Lekka zwiewna zadowolona z tkania
Nić jest mocna i nie do przerwania
Nie nie nie do przerwania!
Mogą przyjść wiatry i mrozy
Mogą nadejść deszcze i grady
Lecz Pajęczyna utkana tej nocy
Nosi mocne na niciach swych ślady
Nosi mocne mocne ślady
Zaufanie
już się nie boisz
Gest i słowo nie uciekają od siebie
Z dawnych obaw chcesz się wyzwolić
Pajęczyna zawisła w twym niebie- zawisła w twym niebie
Każda nić związana ze sobą
Tańczy z gestem nucąc słowom
Czy ktoś przerwie ten taniec gałęzi
Zechce zerwać utkane te więzi?
Bo gdy burza chce zakryć słońce
Myśli czyjeś są nagle palące- nagle palące!
Zaufanie
Cichy nocy szept co lęki ucisza
Serce bije spokojnie Nie patrzy z ukrycia
Pozwala być i trwać tej więzi
Nie czuje strachu ni dawnej niechęci
Bo choćby nadeszły najgorsze chwile
Zaufanie kolejną silną nić w nocy wije
Silną nić wije
Choć krucha się zdaje
Choć wiatry nią targają
Pajęczyna utkana z serca jest więzią nierozerwaną- więzią nierozerwaną!
Zaufanie
Zaufanie – most z mgły i kruchej nici
Na którym serce każdy gest i słowo liczy
Tkane w ciemności by zabłysnąć za dnia
najczystsza prawda którą dusza zna
Choć wiatr nim szarpie choć mróz więzi rwie
Zaufanie to ryzyko którego serce chce
serce chce
Zaufanie
Zaufanie
Bezpieczny oddech i ukojenie
Fundamenty trwałe co wiatr ich nie zwieje
Każde słowo gestem potwierdzone
Zaufanie...w nocy subtelną pajęczyną zwieńczone
Lecz nieraz niewarte jest tkania
Choć nić wiązana była do rana
Choć okupiona w nadziei i trudzie
Bo nie zawsze są słowni inni ludzie
Nie nie nie zawsze
Lecz jeśli ktoś ją przerwie
zwiń nić niedokończoną schowaj przed chłodem
Nie karm się więcej pustym obcym słowem
Gdy ludzkie dłonie rwą pajęczynę rano
Ocal w tym wszystkim siebie Tę więź niezachwianą- niezachwianą
Więź niezachwianą nie nie niezachwianą