[Intro] To nie prognoza, to głos spod betonu, pisany teraz, czytany po końcu. Między strachem a nadzieją — podpis krwią i snem, manifest dzisiejszego jutra, dzień po dniu, wers po wersie.
[Zwrotka 1] Urodzeni w chaosie, karmieni deadline’em, prawda w trybie samolotowym, zasięg tylko na strajkach. Scrollujemy świat, co się pali od środka, a sumienie w trybie nocnym — żeby nie bolało w oczach. Mówili: „czekaj na swoją kolej”, ale kolejki są do milczenia, nie do zmian. Każdy chce być wolny, lecz boi się ceny, bo wolność nie ma rat, płaci się sam na sam. Betonowe sny, zielone obietnice, jutro ma być lepsze — mówili wszyscy wczoraj. Ja nie wierzę w bajki bez brudnych kartek, piszę przyszłość długopisem, co się nie boi poślizgu.
[Refren] To manifest dzisiejszego jutra, pisany teraz, zanim zgaśnie puls. Nie czekam aż ktoś da mi przyszłość, biorę ją w dłonie, choć parzy jak nóż. To manifest dzisiejszego jutra, głos pokolenia bez pauzy i snu. Jeśli świat ma się zmienić naprawdę — to zacznie się dzisiaj, nie „kiedyś”, nie „tu”.
[Zwrotka 2] Nie chcę być trybem w maszynie na lajki, gdzie wartość to zasięg, a cisza to błąd. Mów mi o sensie, nie o algorytmach, bo człowiek to więcej niż target i kod. Mamy dość wojen o cudze racje, gdy własne życie leży na plecach. Krzyczą: „bądź sobą”, ale w granicach, najlepiej takich, co nie przeszkadzają w reklamach. Ja wybieram pytania bez łatwych odpowiedzi, niewygodne prawdy, co psują plan dnia. Jeśli jutro ma powstać z popiołów, to dziś trzeba podpalić strach, nie siebie.
[Refren] To manifest dzisiejszego jutra, nie do szuflady, nie pod szkło. To krzyk tych, co jeszcze wierzą, że sens to coś więcej niż los. To manifest dzisiejszego jutra, bez filtrów, bez ciszy na „mute”. Jeśli mamy coś po sobie zostawić — to ślad, nie tylko tu, ale wszędzie, gdzie stój.
[Bridge] Nie jestem prorokiem, nie mam wizji z marmuru, mam tylko teraz i parę prawdziwych słów. Jeśli jutro mnie zapyta, co zrobiłem dziś — odpowiem: nie uciekłem, gdy trzeba było iść.
[Outro] Manifest nie kończy się kropką, on żyje, dopóki ktoś go mówi. Dzisiejsze jutro zaczyna się w Tobie — teraz. Nie później. Tu.