[Intro]
Stulejarz wchodzi w kadr
palce szybkie jak spam
myśli, że jest królem czatu
a to tylko tani scam
[Verse 1]
Siedzi w piwnicy, ale pisze jak szejk
„Pokaż więcej” – cały jego game
nick jak losowy numer, zero twarzy, fejk
brudne słowa lecą w dół jak deszcz
Twórczyni w solo, świeci jej ekran
on w komentarzu chce ją złamać tekstem
„Zrób to, zrób tamto”, dziwny jest, desperat
myśli, że kupi szacunek jednym wersetem, ej
Patrzy w ten live jak w portal do raju
w głowie wakacje, w portfelu dramat
każdy wulgarny żart to bilet do Dubaju
ale tylko w jego głowie działa ta reklama
[Chorus]
Bilet do Dubaju
kupujesz za wstyd na live
piszesz te brednie za darmo
a płacisz banem za styl
Bilet do Dubaju
myślisz, że robisz tu deal
ona ma palec na wycisz
ty masz lot w cyfrowy chill
[Verse 2]
„Wyślij mi prywatnie”, „chodź na pokój”
wpisy jak z dna, czuć tani niepokój
każda linijka to mały upadek
gruba czcionka, ale pusty przekaz
On klik, klik – wzrok mu lata po ciele
ignoruje fakt, że ktoś jest człowiekiem
ona czyta raz, drugi, trzeci – wiele
potem [ciszej] pac, ikonka gaśnie w eter
[Bridge]
Nagle obraz mu szarzeje
chat mu milknie, głucho wszędzie
myśli: „co jest, przecież byłem śmieszny”
a to tylko świat, co w końcu nie chce
Zostaje sam z ekranem w ciemnym korytarzu
w uszach cisza, zero reakcji z obrazu
chciał lot w pierwszej klasie, dostał kąt w magazynie
tam lądują wszyscy, którzy lecą po dnie
[Chorus]