Wymarzyłam sobie góry
Pasma pięknych beskidów i tatr
Podróżowałam z nimi ponad chmury
Odkrywając kolejny dziki szlak
Każdy wschód i każdy zachód
Zachwyt niósł mojemu sercu
Lekki miałam przy tym chód
Zasłuchana w pasm mych szeptów
Pasm szeptów
Wymarzyłam sobie ciszę
Zgiełku chyba dosyć miałam
W górach moich wciąż ją słyszę
W niej się również zakochałam
Tylko ja wśród mej przyrody
Podziwiając słońca wschody
Z dala od chaosu miast
W ciszy słychać nawet brzask
Słychać brzask
Wymarzyłam również sobie
Jedną chwilę tak wymownie
Chwilę w której wszystko mogę
Czuję spokój już nie trwogę
Z mym oddechem się zespalam
Płynę w morzu jak ta fala
Wokół mewy mi śpiewają
Ze mną w tańcu ciągle trwają
Chmury dają cień przed słońcem
Gdy jest mocne zbyt palące
Bo choć świeci blaskiem swoim
Nieraz cień też cię ukoi
Też cię ukoi
Wymarzyłam sobie spokój
Nie chcę już mieć łez na oku
Rzęs zlepionych w ich potoku
Beznamiętnych ciężkich kroków
Wolę gdy tak szlakiem wędruję
Tam swą ciszę i spokój czuję
I problemy robią się jakby lżejsze
Z chwilą stają się coraz mniejsze
Tylko cisza mnie otacza
W nią się wtapiam w niej zatracam
Myśli stają się jaśniejsze
W mym spokoju śpiewają świerszcze
Śpiewają... śpiewają świerszcze
Wymarzyłam sobie ciszę
Zgiełku chyba dosyć miałam
W górach moich wciąż ją słyszę
W niej się również zakochałam
Tylko ja wśród mej przyrody
Podziwiając słońca wschody
Z dala od chaosu miast
W ciszy słychać nawet brzask
Słychać nawet brzask
Wymarzyłam sobie też
Z chmur mych letni ciepły deszcz
Każda kropla na mym ciele
Zmywa ze mnie dawne cienie
Jakże oczyszczająca kąpiel to jest
Gdy tak tańczy z tobą deszcz
Choć me włosy są w nim skąpane
Błyszczą pocałunkiem słońca obdarowane
W chwili tej gdy w deszczu stoję
Czuję spokój cieni już się nie boję
Tylko cisza tylko deszcz
Krople jego wiatru szept
Wiatru...wiatru szept
Wiatru szept
Wymarzyłam sobie jeszcze wiele innych marzeń
Nie ma w nich żadnego chaosu ani złych słów i zdarzeń
Piękno świata spokojnego w nich jest tym co było zawsze
Ja w nich jestem w moim domu w smutku nigdy już nie gasnę
Gdy przychodzi zachód słońca słychać tylko świerszcze moje
Noc jest jasna i spokojna mroku jej już się nie boję
Wokół cisza wciąż panuje łza mnie w oko już nie kłuje
I już wiem że to co sobie wymarzyłam
Stało się prawdą którą zobaczyłam
Którą zobaczyłam
Wymarzyłam sobie ciszę
Zgiełku chyba dosyć miałam
W górach moich wciąż ją słyszę
W niej się również zakochałam
Tylko ja wśród mej przyrody
Podziwiając słońca wschody
Z dala od chaosu miast
W ciszy słychać nawet brzask
Słychać nawet nawet brzask
W ciszy słychać ...słychać brzask
Słychać brzask