Widzę w tobie anioła i diabła
Ma dusza w twym spojrzeniu przepadła
W mieszance tej doskonałej
Teraz się lubuję
Gdy patrzę na Ciebie krew gwałtownie pulsuje
W spojrzeniu twym jest prawda
I głębia co mnie teraz woła
Powiedz czy twoja dusza jest jasna
Czy czarna jest...jak czarna jest smoła
Jak czarna smoła
Czekam na tę chwilę kiedy spotkam się z tobą
W oczekiwaniu wciąż żyję chcę ulec nie tylko twym słowom
Gdy patrzę na twoje ciało apetyt we mnie wzrasta
Głód czuję jakich mało to chwila dla mnie niejasna
Co żeś uczynił ze mną? Wzburzyłeś uśpione pragnienia
Masz moc w sobie tajemną coś we mnie teraz się zmienia
Coś się zmienia
Aniele mój nieziemski diable z ogniem w sobie
Nie wiesz jak bardzo żeś męski lecz ja ci o tym powiem
Bo kiedy widzę ciebie czuję pragnienie nagłe
Co jeszcze mój ty panie w tobie teraz znajdę
Chciałam miksturę lekką taką na małe chwile
Lecz w zamian dostałam piekło i niebo w którym żyję
Cóż więcej można chcieć o co jeszcze poprosić
Na skrzydłach ze mną leć będziemy się w niebie i piekle unosić...w niebie i piekle unosić
Mówią że diabeł jest zły że zło tylko sieje wszędzie
Lecz ja odliczam dni gdy w końcu przy tobie będę
Możesz mnie wziąć do piekła pokazać swój ogień i siłę
Twa moc mnie mocno urzekła i wcale z tym się nie kryję.
W piekielnym ogniu się spalam niech płonie we mnie pragnienie
Pozwalam ci się ukarać miłosnym uniesieniem- miłosnym uniesieniem!
Wiem żeś nie tylko diabłem lecz aniołem z wielkim sercem
Twe serce dzisiaj kradnę i chcę go jeszcze więcej
Kiedy nasze spojrzenia spotykają się w jednym zenicie
Czuję jak coś się zmienia i kocham cię chyba skrycie
Twe ciepło mnie rujnuje i szczerość obezwładnia
Serce ku twemu się kieruje a dusza twą duszę skradła
Aniele mój nieziemski diable z ogniem w sobie
Nie wiesz jak bardzo żeś męski lecz ja ci o tym powiem
Bo kiedy widzę ciebie czuję pragnienie nagłe
Co jeszcze mój ty panie w tobie teraz znajdę
Chciałam miksturę lekką taką na małe chwile
Lecz w zamian dostałam piekło i niebo w którym żyję
Cóż więcej można chcieć o co jeszcze poprosić
Na skrzydłach ze mną leć będziemy się w niebie i piekle unosić...w niebie i piekle unosić
Nie jestem wymagająca wystarczy mi miłość czysta
Pragnę też trochę gorąca to rzecz chyba oczywista
Nie myślę o fortunie bo bogactwo widzę inaczej
Sercem się zawsze kieruje nad czyimś ego płaczę
W tobie Aniele mój piękny znalazłam czyste serce
I w słodkim diable moim te chwile w ogniu lepsze
Coż więcej więc wymagać, gdy duszę spotykasz tą samą
Z nią teraz chcę się zatracać pójść w podróż mi jeszcze nieznaną...
Podróż nieznaną...nieznaną!
Chciałam miksturę lekką taką na małe chwile
Lecz w zamian dostałam piekło i niebo w którym żyję
Cóż więcej można chcieć o co jeszcze poprosić
Na skrzydłach ze mną teraz leć
będziemy się w niebie i piekle unosić...w niebie i piekle unosić....unosić