Wchodzi czołg. Dziwny czołg. To poranny czołg. Ty widzisz go.
Kiedy zachodzi słońce i budzi się księżyc, mam takie wrażenie, że mnie obserwuje talerzyk.
Ale to złudne, bardzo złudne uczucie.
Myślę tak tylko dlatego, że mam piasek w bucie.
Nie dygaj rekrucie, to nie klej śmiwrdzi w kajucie.
To karanie glucie i utkaj już dziurę.
Zólte słońce, księżyc srebrny.
Gramy w bierki bo jesteśmy biedni.
Mam wrażenie, że w srebrnym blasku nocami tone.
A twoja żona waży więcej niż tone.
Przepraszam bocie, ale tym brzmieniem Ci gacie zmocze.
Na koniec dodam, że nie wydałem na to krocie. Tylko 22zlote i lecę jak żołnierz samolotem.
Wchodzi czołg. Dziwny czołg. To poranny czołg. Ty widzisz go.. widzisz go.. widzisz go..
Więc nie bądź matoł i kup se w żabce baton.