[MUSIC INTRO]
[REF]
Witam witam, robię trzodę na głośnikach,
Ciężki demedż, do tego dojebany na bicie skrecz.
Nie pierdol, ziomek że, źle, bo robię Ci liryczny nalot na łeb.
I nie robiłem tego od czasu kiedy na chleb mówiłeś beb.
Jestem w tym nowy, zahaczam o sklep kupuje sprajta na suszę gardła, potem wbijam na chata żeby skręcić bata i na liniach rozjebać klauna.
[VERSE]
Bo tworzę od niedawna, sprawa jasna i mało komu znana.
Kręcisz do tego bata, wkręcasz się w muzę i odlatujesz tam gdzie Nirvana.
Mam nadzieję, że niedługo za to nie będzie groziła krata.
Bo taki los niejednego biednego małolata, że za kwiata, zmarnowane najlepsze życia lata.
Głupota totalna, więc lepiej uważaj, żeby Cię nie musieli odwiedzać mama i tata.
Marna szansa na zmianę, państwo w tych tematach nie domaga, a ludzie padają na kolana.
Gdzie kawałek masła to rarytas brat, ale nadal lepsze to niż świat zza krat.
Kończę brat, zwrotkę fakt, a ty trzymaj się tam, z fartem brat.
[REF]
Witam witam, robię trzodę na głośnikach,
Ciężki demedż, do tego dojebany na bicie skrecz.
Nie pierdol, ziomek że, źle, bo robię Ci liryczny nalot na łeb.
I nie robiłem tego od czasu kiedy na chleb mówiłeś beb.
Jestem w tym nowy, zahaczam o sklep kupuje sprajta na suszę gardła, potem wbijam na chata żeby skręcić bata i na liniach rozjebać klauna.
[VERSE]
Mam wrażenie, że z dnia na dzień wpadam w coraz większą brednie.
Chociaż według polityków w kraju żyje się coraz lepiej.
Taka taktyka zasklepić ludziom oczy tanim bejtem.
Temat zastępczy, zawsze chujem śmierdzieć będzie.
Marne to wszytko, jak szczerość księdza na kolędzie.
W tym kraju gdzie kościół ogłupia ludzi dosłownie na każdym zakręcie.
A Ty bądź silny, miej własną wiarę w siebie, wszędzie gdzie jesteś.
Bo świat stanął na głowie już dawno, ludzie w pędzie nie widzą światła tylko przyszłości barwy ciemne.
[REF]
Witam witam, robię trzodę na głośnikach,
Ciężki demedż, do tego dojebany na bicie skrecz.
Nie pierdol, ziomek że, źle, bo robię Ci liryczny nalot na łeb.
I nie robiłem tego od czasu kiedy na chleb mówiłeś beb.
Jestem w tym nowy, zahaczam o sklep kupuje sprajta na suszę gardła, potem wbijam na chata żeby skręcić bata i na liniach rozjebać klauna.
[MUSIC OUTRO]