[Intro]
Lixem w M3, pazury na kierze
Balwur nad dachem, łuski jak z żyletek
Dwa silniki warczą, dwie bestie w sercach
Kiedy wjeżdżamy w noc, nawet gwiazdy uciekają
[Verse 1]
Patrz, jak mruczy M-trójka, [low vocal register] "chcesz to próbuj"
Miasto przed nami się zgina, asfalt robi ukłon
Lixem, lis w skórach, ślad po pazurach na fotelach
Śmiech mu się miesza z oktanem, w oczach tylko meta
Balwur smokiem nad jezdnią, cienie się sklejają z dymem
Ogień mu w gardle się kręci, ale jeszcze trzyma w ryzach
Doge na poboczu warczy, gotów wskoczyć w trasę
Trzy potwory w jednej kadrze, każda lampa to nam klaska
[Chorus]
My niebezpieczny lot
Pośród tych głupich świateł, co chcą nas zjeść
Kiedy wciskamy do dna, ty łapiesz bezdech
Dwugłos, dwie bestie, jeden cel
My niebezpieczny lot
Jak spadek w przepaść, lecz mamy skrzydła
Jak krzywe serca biją w cylindrach
Jak wycie w tunelach, tak brzmi nasz gniew
My niebezpieczny lot
[Verse 2]
Lixem się wbija na pas, linia znika pod kołami
Mowa jest prosta – migacze, mrugnięcie, sygnał
On gada z wiatrem szeptem, [whispered vocals] "wyprzedzam twoje strachy"
W lusterku tylko iskry, zero szans na pościg
Balwur śmieje się chrypą, że aż drży cała karoseria
Wersy jak kły w liniach, on pluje je prosto w eter
Kiedy odlicza do startu, asfalt staje się morzem
A M-trójka jego statkiem, fale robią się ognie
[Chorus]
[Bridge]
Dwa głosy, jedna groźba
"Nie śpij, bo cię miniemy"
Dwa ryki, jedna droga
"Uważaj, bo cię zmieciemy"
Lixem, Balwur, nocna zmowa
Gdy wpadamy w zakręt, serca drżą
Ty modlisz się do hamulców
My śmiejemy się, bo mamy mrok
[Verse 3]
Lixem nawija o życiu, jak o serii szybkich wiraży
Każdy błąd tutaj kosztuje, tutaj nie ma powtórek
On woli spalić w sekundę, niż gnić w kolejce na światłach
Dlatego oczy ma ostre, jakby cię ciął spojrzeniem
Balwur odpowiada nisko, linie tną się jak zderzenia
Jego wers grzmi nad maską, aż znaki drżą przy drodze
Mieszają się nasze śmiechy, dwa tembra, jedna wersja
Kiedy wbijamy refren, całe miasto to usłyszy
[Chorus]