[Verse]
Kiedyś w cieniu, teraz w blasku księżyca
Wilk w skórze owcy, świat nie zachwyca
Futro na grzbiecie, jak tarcza z bólu
Każdy krok po szkle, wciąż bez cienia skrupułu
Mówili: "Nie pasujesz, za dziwny, za inny"
Ich słowa jak brzytwa, mój świat niepewny
Tęczowy płomień w sercu się tli
A oni gaszą go w kłamstwach i drwin
[Chorus]
Trudne futro, trudne sny
Ja i ja, przeciw wszystkim dniom złym
Trudne futro, trudny czas
Nie dam się złamać, mój świat to mój głos
[Verse 2]
Zgubiłem siebie w tłumie norm i reguł
Maska na twarzy, by nie widzieć tych szelestów
"Kim ty jesteś?" – pytali, jakbym był zagadką
A ja tylko człowiek z miłością i prawdą
Futro na plecach, to nie kostium, to ja
Każda linia w nim pisze mój dramat
Każda łatka na nim to część mej duszy
I choć krzyczą "dziwak", ich głos mnie nie wzruszy
[Chorus]
Trudne futro, trudne sny
Ja i ja, przeciw wszystkim dniom złym
Trudne futro, trudny czas
Nie dam się złamać, mój świat to mój głos