[Intro]
Yeah…
to nie jest bajka…
to Polska, bracie…
[Zwrotka 1]
Patrzę na ten kraj i chuj mnie bierze,
bo widzę jak państwo tonie, choć każdy tu chce żyć lepiej.
Rządzi gówno ludzi, którym władza prędzej szkodzi,
niż robi porządek i trzyma ludzi w godności.
System śmierdzi nepotyzmem i korupcją jak stary szmat,
nie ma jasnych zasad — każdy robi, co mu ślina na język da.
Sędziowie pod butem, a my jak w jakiejś grze w wojnę,
nie wolne są sądy, tylko polityczne gierki o stołki.
Tu niby demokracja, ale usta pełne frazesów,
dziś szef mówi jedno, jutro pierdolone są sądy i media.
Polacy podzieleni jak nigdy, bracia na wrogów patrzą,
zamiast walczyć o nasz kraj — biorą w dupę, bo się nie dogadzą.
[Refren]
Bo ten kraj się pali — rządzi banda egoistów,
kroją nas jak chcą, a my na kolanach, jak pijani.
Nie chcę chleba z ich gównem, nie chcę ich pustych obietnic,
chcę godności, prawdy, by każdy tu żył lepiej.
Nie zostawię tego pieprzonego kraju bez walki,
to mój dom, to moje ulice — wychowały mnie w bólu.
[Zwrotka 2]
Kasa idzie tam, gdzie lepiej stać grubasów i kumpli,
a ludzie dalej liczą, ile grosza zostaje w portfelu.
Żyje się gorzej, więcej biedy w domach, mniej nadziei,
więc krzyki w głowie, że ktoś ciągle trzyma nas za gardło.
Media pod kontrolą, a my oglądamy bajki o sukcesie,
gdy za kurtyną grają swoje układy, chciwość i przemoc.
LGBT-free strefy i konflikty, zamiast realnych zmian,
śmieją się z nas elitki, co dbają tylko o swój brudny stan.
Nie mówię, że każdy jest zły — mówię, że to system gnije,
gdy ludzie boją się prawdy, a rząd trzyma fason jak ksiądz na mszy.
[Refren]
Bo ten kraj się pali — rządzi banda egoistów,
kroją nas jak chcą, a my na kolanach, jak pijani.
Nie chcę chleba z ich gównem, nie chcę ich pustych obietnic,
chcę godności, prawdy, by każdy tu żył lepiej.
Nie zostawię tego pieprzonego kraju bez walki,
to mój dom, to moje ulice — wychowały mnie w bólu.
[Zwrotka 3]
Polacy chcą zmian, ale strach ich paraliżuje,
bo jak stanąć w pierwszym szeregu, to nie każdy się odważy.
Mówią, że demokracja to wielka rzecz — kurwa, może kiedyś,
ale dziś widzę tylko chaos i polityków jak hieny.
Nie ma tu prawdziwego służenia ludziom — tylko władzy,
a my jak psy biegamy za resztkami ich gardłowej gadki.
Ten bit to krzyk, nie tylko zwykła piosenka,
bo mówię to w imieniu ludzi, co mają dość tej klęski.
Polska to nie grafiki w gazetach, to serce i ulice,
więc jeśli chcemy zmian — trzeba walić prosto w mury.
[Outro]
Ten kraj może być lepszy — jeżeli my przestaniemy klękać…
Jeżeli my zaczniemy się budzić…