[Intro]
Yeah…
Lixem…
Lis nie z bajki, lis z ulicy.
[Zwrotka 1]
Od zera do formy, nikt mnie nie prowadził,
każdy krok sam, nawet gdy brakło nadziei.
Zimne noce uczyły, kto jest prawdziwy,
a kto znika pierwszy, gdy robi się ciężej.
Lisie oczy widzą więcej niż słowa,
czytam intencje szybciej niż ruchy ust.
Fałsz w powietrzu, obietnice bez pokrycia,
ja wolę ciszę niż kłamliwy tłum.
Nie miałem parasola, gdy lało najmocniej,
więc nauczyłem się tańczyć w deszczu.
Każda porażka ostrzyła charakter,
każdy błąd zamieniałem w postęp.
Nie pytam „czy warto”, bo wiem, że warto,
pytam „jak daleko mogę zajść sam”.
Plan prosty — nie cofać się nigdy,
nawet gdy droga prowadzi przez strach.
[Refren]
Liczę na siebie, bo świat nie czeka,
tu każdy biegnie, nikt nie ogląda się wstecz.
Na własnych łapach, bez cudzych obietnic,
to mój kierunek, mój puls, mój sens.
Liczę na siebie, nocą i dniem,
gdy gasną światła — ja nadal wiem,
że jeśli mam paść, to tylko na mecie,
bo lis nie klęka — lis idzie przed siebie.
[Zwrotka 2]
Nie szukam skrótów, bo skróty kosztują,
sumienie cięższe niż cały ten zysk.
Widziałem ludzi, co sprzedali siebie,
dziś mają wszystko oprócz własnych myśli.
Każda blizna to dowód, że walczyłem,
nie wstydzę się ran, bo mówią kim jestem.
Gdy oni liczyli lajki i cyfry,
ja liczyłem noce bez snu i determinację.
Nie jestem ideałem, mam swoje cienie,
ale prowadzę je, nie one mnie.
W świecie masek wolę być sobą,
bo prawda boli, lecz daje tlen.
Zaufanie to luksus, nie waluta,
rozdaję rzadko, bo wiem ile waży.
Lepiej iść samemu właściwą drogą,
niż w tłumie zgubić własną twarz.
[Refren]
Liczę na siebie, bo świat nie czeka,
tu każdy biegnie, nikt nie ogląda się wstecz.
Na własnych łapach, bez cudzych obietnic,
to mój kierunek, mój puls, mój sens.
Liczę na siebie, nocą i dniem,
gdy gasną światła — ja nadal wiem,
że jeśli mam paść, to tylko na mecie,
bo lis nie klęka — lis idzie przed siebie.
[Zwrotka 3]
Nie chcę korony, chcę spokoju w głowie,
chcę patrzeć w lustro i znać tę osobę.
Droga kręta, ale w stu procentach moja,
nawet gdy boli — nie szukam wymówek.
Każdy dzień to test charakteru,
każda decyzja coś we mnie waży.
Idę powoli, lecz konsekwentnie,
bo wiem, że wytrwałość wygrywa marzenia.
Lixem — zapamiętaj ten podpis,
to nie chwilowy błysk ani trend.
To historia lisa, co liczy na siebie
i idzie po swoje, bez względu na cenę.
[Outro]
Jeśli pytasz, na kogo liczę —
odpowiedź jest prosta.
Na siebie. Zawsze.