Pozwalam sobie być zwyczajnie sobą
Własną lewą ręką i własną lewą nogą
Potyka się czasem moja lewa strona
Bo bardziej od prawej jest chyba złożona
Pozwalam sobie wyrażać się tak jak lubię
Choć bywa że w słowach nieraz się gubię
Plącze się język z rozumem miga
Tak jakby z językiem chciał się ścigać
Lecz są to momenty moich zakrętów
Chwilowych zachwiań i czyichś odmętów
Po nich przychodzi przebłysk przemyślenia
I choć przez moje błędy nie chcę się zmieniać
Nie nie nie chcę
Pozwalam sobie na czas tylko dla siebie
Czuję się wtedy jakbym była w niebie
W chwilach tych siedzę na innej planecie
W tym całkiem innym od tego świecie
I wcale nie chcę do obecnego wracać
W czyichś historiach i aferach się zatracać
Bo kiedy chcą mnie wplątać w swoje ciągłe burze
przeczy to mojej naturze mojej naturze
Pozwalam sobie też na zrozumienie
Wiem że to co się stało było mym przebudzeniem
I choć gwałtowne zaburzyło relacje
Bo każdy ma przecież swoje własne racje
To obudziło coś co we mnie spało
Me ego je wyrzuciło zamazać chciało
Lecz gdy pozwolisz sercu czuć i znowu przeżywać
W duszy co było ukryte zaczyna się odzywać
Przychodzi ta jasność umysłu i akceptacja
Zwiększa się twoja energia i rośnie wibracja
Wtedy już ego przestaje tobą rządzić
Twym umysłem władać w głowie ciągle mącić
Ciągle mącić
Patrzę na innych widzę w nich dusze
Wiem że nikogo do niczego nie zmuszę
Wiem że każdy ma swoją własną drogę
I wiem też że na siłę nikomu nie pomogę
To zrozumienie i własne przemyślenia
Prowadzą człowieka do jego przebudzenia
Dlatego pozwalam sobie być tylko dla siebie
Niech inni też będą lecz we własnym niebie
we własnym niebie
Pozwalam sobie na dotyk słońca
Chcę poczuć jego ciepło chwilę gorąca
Choć może to nie jest dla kogoś zrozumiałe
Promienie słońca są okazałe
Kiedy tak siedzę sobie nad wodą
Słońce karmi mnie energią swoją
Przyroda kryje w sobie kody życia
Są pośród nas wciąż do odkrycia
Gdy sobie pozwalam na harmonię całą
W naturę się wtapiam i jest mi jej mało
Pozwalam sobie na przepływ myśli
Niech płyną swobodnie niech noc je wyśni
Niech będą falami nawet gdy sztorm je dopadnie
Mych myśli i tak żaden szkwał nie skradnie
właśnie wtedy gdy z nimi pracuję
Każdą myśl każdą emocję sercem i duszą czuję
Wtedy przychodzi jasność zrozumienie
Nie idę na oślep nie pędzę w cienie
Zatapiam się w sobie we własnej harmonii
Pozwalam sobie odpocząć a nie w chaosie gonić
Wiem że moje pozwolenia mogą się nie spodobać
Lecz chcę być sobą nie gubić się w słowach
Poczuć ten smak życia własnego bez czyichś oczekiwań i chaosu ciągłego
Bo kiedy w tym jesteś i wieje ci w oczy wiatr
Czujesz że tracisz siebie choć czeka na ciebie świat - na ciebie czeka ...czeka świat
Pozwalam sobie na własne marzenia
Te chwile błogie pełne spełnienia
W nich odpoczywam w nich sobie pływam
I własne burze w duszy odkrywam
Wcale nie są takie straszne jak myślałam
Choć często jakaś chmura mym sercem targała
Bo kiedy pozwalam sobie doświadczać wszystkiego
Przychodzi zrozumienie i pragnę nieznanego
nieznanego