Mam to coś to coś mam
Cichy szept który znam
Głośny krzyk gdy złość mnie bierze
Choć mu nieraz sama nie wierzę
Mówię- Nie...- gdy z czymś się nie zgadzam
Samej siebie nigdy nie zdradzam
Byłam w piekle diabła spotkałam
Choć nie chciałam w nim się zakochałam
Lecz rogaty był ten mój kochanek
Zamiast raju chciał zadać mi ranę
Chciał zadać mi ranę
Mam to coś to coś mam
Idę na przód nie sięgam dna
Kiedyś wpadłam urazu dostałam
Jednak kości kości nie połamałam
To mi dało wiele do myślenia
Przyszła chwila ta chwila zrozumienia
Bo gdy ciągle ktoś czegoś oczekuje
Dziwna niezgoda we mnie wibruje
We mnie wibruje
Jej wibracje są dosyć wyraźne
Choćbym chciała ich nie czuć
To zawsze mają rację- mają rację
Mam to coś coś w sobie mam
Nieraz uśmiech a nieraz jest też łza
Może też seksapilu jest trochę
Gdy tak idę pewnym sobie krokiem
W oczach tli się iskra i pali ogień
Gdy mnie rozpala niczego się nie boję
Nie nie nie boję
Dzięki niemu wiem że mam w sobie siłę
Nawet jeśli chwile moje stają się zawiłe
Stają się zawiłe
Mam to coś to coś mam
Cichy szept który znam
Głośny krzyk gdy złość mnie bierze
Choć mu nieraz sama nie wierzę
Mówię- Nie...- gdy z czymś się nie zgadzam
Samej siebie nigdy nie zdradzam
Byłam w piekle diabła spotkałam
Choć nie chciałam w nim się zakochałam
Lecz rogaty był ten mój kochanek
Zamiast raju chciał zadać mi ranę
Chciał zadać mi ranę
Nie obniżam potrzeb swoich własnych
Nawet jeśli dla innych to kaprys niejasny
Lecz to moje są potrzeby i życie
Choćby były dopiero w rozkwicie
Bo gdy tracisz część własnej duszy
Cała siła w tobie się kruszy
W tobie się kruszy
Mam to coś to coś w sobie mam
Oczekiwania innych dobrze znam
Lecz nie mogą mi ich narzucić
Choćby chcieli się ze mną kłócić
Bo mam w sercu świat którym żyję
Nie udaję i z nim się nie kryję
Nie nie nie kryję
Mam to coś coś w sobie mam
Lekki krok gdy gdzieś sobie gnam
I ten spokój w którym sobie pływam
Każda fala mnie wtedy obmywa
Oderwana od rzeczywistości
Pływam w swojej swojej wolności
Nieraz patrzę i zadaję pytanie
Czemu inni dziwnie spoglądają na mnie?
Może włosy mam nie uczesane
A może moje myśli są zbyt głośno wypowiadane
Zbyt głośno wypowiadane
Mam to coś to coś mam
Cichy szept który dobrze znam
Głośny krzyk gdy złość mnie bierze
Choć mu nieraz sama nie wierzę
Mówię- Nie...- gdy z czymś się nie zgadzam
Samej siebie nigdy nie zdradzam
Byłam w piekle diabła spotkałam
Choć nie chciałam w nim się zakochałam
Lecz rogaty był ten mój kochanek
Zamiast raju chciał zadać mi ranę
Chciał zadać mi ranę