W spojrzeniu prawda i każda zadra,
Zapisany fałsz i kłamstwa makabra.
Każdy dotyk w błysku oka uwięziony,
I każdy ból... ból w kogoś tak ugodzony
To w tej toni śpi cała tajemnica,
Co zmienia kolory, zmienia nam oblicza.
Kolory spojrzenia... oblicza.
Spojrzenia oblicza
Oblicza
Bywa łagodne, czyste jak marzenie,
Niezawodne i jasne – jak ocalenie.
Lecz gdy noc przychodzi, mgła je uwodzi,
W mroku się chowa, by ze złem pogodzić.
Choćby się bało, choćby drżeć miało,
Mgła je popycha... by do złego gnało.
Popycha je... do złego. Do złego by gnało
Oczy prawdę ci powiedzą? To słowa z niewiedzy!
Prawda sypia głęboko, tam gdzie nikt nie śledzi.
Jeśli oko nie zechce dla ciebie zapłonąć,
Możesz w jego głębinie... na wieki zatonąć.
Nie odkryjesz go... nie, nie odkryjesz go.
Błysk miłości i cisza w wyczekiwaniu,
Na ten jeden moment, na zatrzymanie.
Gdy zimny odblask w ogień się zmienia,
Płomień przynosi – ciała uniesienia.
Rodzi się pożądanie, płonie bez cienia,
W tej jednej jedynej... chwili spojrzenia.
W tej chwili spojrzenia
Lecz są też oczy złowrogie i mroczne,
Co kradną światło, by stać się nieoboczne.
Obiecują słońce, a dają koszmary,
Szukają korzyści, szukają ofiary.
Miłość im obca, współczucie – nieznane,
Spojrzenie jak zatruta strzała... z premedytacją jest zadane.
Zadane... jest zatrute i zadane.
Oczy prawdę ci powiedzą? To słowa z niewiedzy!
Prawda sypia głęboko, tam gdzie nikt nie śledzi.
Jeśli oko nie zechce dla ciebie zapłonąć,
Możesz w jego głębinie... na wieki zatonąć.
Nie odkryjesz go... nie, nie odkryjesz go.
I jest to ostatnie spojrzenie
Spojrzenie wytrawnego gracza
Co sam sobie drogę przez życie wyznacza.
Nie boi się innych spojrzeń
Choćby mu chciały zaszkodzić
Bo żyło i cierpiało w amoku
Przez piekło nauczyło się przechodzić
Dlatego jest inne niż wszystkie
W nim wszechświat jest cały zawarty
Jest swoim ognia i płomienia błyskiem
W tej głębi spojrzenia zawartym
W głębi spojrzenia spojrzenia głębi zawartym
Więc nie wierz w to, co widzisz na rzęsach,
Gdy łzy się chyboczą w cichych udrękach.
To może być smutek, a może iluzja,
By prawdy nie wyznać – ta serca fuzja.
Bo jeśli spojrzenie nie zechce być odczytane,
Zostanie dla ciebie... obce i nieznane.
Niestety... nie odkryjesz go.
Nie... nie odkryjesz.
Oczy prawdę ci powiedzą? To słowa z niewiedzy!
Prawda sypia głęboko, tam gdzie nikt nie śledzi.
Jeśli oko nie zechce dla ciebie zapłonąć,
Możesz w jego głębinie... na wieki zatonąć.
Tak... tak ...możesz w tej głębinie
Zatonąć...na wieki zatonąć
Zatonąć...