Gdy nadeszło odpuszczenie coś zaczęło się zmieniać
Słońce zmyło ostatnie cienie obudziła się głębia
Oczy wcześniej zamknięte otwarte na zmiany były
Zaczęły ją dostrzegać choć myślały że śniły
Może ktoś mi powie:
– Zwariowałaś, pleciesz bzdury!
Lecz dzień stał się nagle jasny nie był już ponury
Spojrzenie pragnęło spokoju duchowego ukojenia
Dostało czego chciało jego źrenice zaczęły się zmieniać
Coś jeszcze dziwnego było – niesamowita rezonacja
W duszy tak nagle się zrodziło... to była transformacja
Wiem co się przyczyniło do tego stanu rzeczy
To zło co ją trawiło przestało ją w końcu kaleczyć
Nie bała się już błyszczeć iść za głosem serca
Chciała w końcu zobaczyć być dla siebie jeszcze lepsza
Jeszcze lepsza
W niej jest tajemnica cała choć w głębi czeka na odkrycie
Spójrz jaka jest okazała gdy dotkniesz ją należycie
Możesz pływać po niej i nie dostrzeżesz jej wcale
Bo ona w głębi tonie na innych falach nadaje- na innych falach nadaje
Lecz kiedy otworzysz serce odpuścisz to co było
Ona poda ci ręce by przed tobą coś nowego się odkryło
Coś Nowego...nowego się odkryło
Nie patrz na inne spojrzenia nawet jeśli są drwiące
Nie wszyscy chcą jej spełnienia i ujrzeć jej magii słońce
Choćbyś chciał przekonywać mówiąc że widzisz więcej
Puste będą twe słowa gdy pójdą w drwiące ręce
Nie każdy widzi zakryte oczy ma sam w opasce
Nie będzie dla niego odkryte to co dla ciebie jest jasne
Jest jasne
Spójrz teraz... widzisz ją widzisz wyraźnie czujesz te dziwne wibracje- to ona- to głębia
Ona w tobie nie gaśnie...nie nie nie gaśnie
Dziwisz się kiedy śpisz – głosy do ciebie przychodzą
Może jeszcze nieraz z tego drwisz – lecz one nie zawodzą
Mówią do ciebie szeptem wskazówki chcą zostawić
Czujesz się potem lepiej chcesz z nimi w te słowa się bawić
W te słowa...słowa się bawić
Choć jeszcze nieraz toniesz oddechu nie możesz złapać
Głębię zmysłami chłoniesz bo wiesz że to nie atrapa
Nieważne że ktoś nie rozumie dziwi się na twój stan rzeczy
Ten ktoś żyje w tłumie sobie samemu wciąż przeczy
Głębi raczej nie pozna bo tłum mu ciszę zabiera
Spełnienia w spokoju nie dozna bo w chaos go ciągle zamienia
W chaos zamienia
To w niej jest prawda cała choć niedostrzegana była
Lecz stała się nagle jasna głębię przed spojrzeniem odkryła
Może to jest spełnienie gdy rezonujesz z jej falami
Stajesz się jej istnieniem pływasz z jej głębinami
Nie widzisz pustki dawnej ból odszedł w zapomnienie
Nie ma tu pułapki żadnej lecz głębi tej jest zrozumienie
Głębi zrozumienie...zrozumienie
Teraz gdy patrzysz na życie jakby inne się zrobiło
To co było schowane bramę przed tobą otworzyło
Bo świat ma wiele tajemnic co czekają na ich odkrycie
Gdy zatoniesz we własnej głębi odsłonią przed tobą inne życie
Odsłonią...inne inne życie