Czy masz wolną duszę Mój panie
Czy kiedy kochasz To świt wstaje?
Czy widzisz w wolności Własne spełnienie
Pozwalasz miłości na wiosny istnienie
Wiosny istnienie
Czy masz prawdę w sobie odważne serce
Rozumiesz ciszę gdy jest jej więcej
Nie boisz się spojrzeć otchłani w oczy
Nie wahasz się do niej Z wiarą skoczyć
Bo
Skok wiary jest tym co niesie spełnienie
Choć jesteś w otchłani nie uderzysz w ziemię
Bo wolną duszę anioły unoszą
Nie czeka ją upadek Lecz spotkanie z wiosną
Z wiosną
Czy masz czyste serce Mój piękny panie
Gdy idziesz do kogoś W drogi nieznane
Gdy inne spojrzenie nieufnie patrzy
czy los czekać go będzie jak słońce jasny
Czy głębia bijąca z twego spojrzenia
Jest prawdą i spokojem w oceanie istnienia
Bo ktoś kochać chce Duszę twoją wolną
Dającą ukojenie zawsze spokojną
widzieć chce odwagę Gdy świat wymaga
I kiedy w lęku twarz staje się blada
Staje się blada
Czy masz tę wrażliwość Co daje Ci siłę
Gdy chwile złe robią się nagle zawiłe
I kiedy serce na które patrzysz
Ma los wciąż przed sobą jeszcze niejasny
Spójrz panie na świat jak mocno wiruje
Jak tańczy z wiatrem w powietrzu pulsuje
To co jest złe złe musi być
By dobro nie musiało w ziemi się kryć
Nie nie musiało się kryć
Czy czujesz to dobro czy cię urzekło
Dwoistość świata- niebo i piekło
I czy potrafisz chodzić w nich swobodnie
Z sercem swym czystym splątanym ogniem- splątanym ogniem!
masz umysł otwarty mój panie
Widzisz innych karty i ich rozdanie
Dostrzegasz to co ktoś nie widzi
bardziej chcesz zobaczyć i nie szydzisz
I kogoś świat obcy jest czymś dla Ciebie
Co cię ciekawi do czego biegniesz
Bo choć dusze dzielą odległe przestrzenie
wolne ich serca znajdą spełnienie
widzisz dwoistość natury ludzkiej?
Gdzie człowiek dla innego jest zawsze lustrem
Gdzie świat rzeczywisty z duchowym istnieje
jego pierwotność z moralnością wieje
Co kto wybierze jakim pójdzie szlakiem
Jest jego spełnieniem lub jego brakiem
Lecz gdy wolna dusza spotyka tę samą
Dwoistość spojrzeń jest drogą znaną
Czy spokój przynosisz czy chaos chcesz wnieść
w słońcu się wznosisz czy burzę chcesz mieć
Czy w ciszy potrafisz usłyszeć myśli
By kogoś ujrzeć gdy nocą się przyśnisz
co mnie czeka gdy się spotkamy
Czy zatańczymy z naszymi gwiazdami
A może burza stanie nam na drodze
Bo w sercu pomyślisz że ciebie zwodzę
Może oboje jeszcze nie wiemy
Co jutro nas czeka gdzie istniejemy
Czy gdy nasze spojrzenia odnajdą siebie
Poczują się wolne w tym samym niebie
Bo miłość to nie więzienie i nie pułapka
I nie dla kogoś złota klatka
Lecz wspólne patrzenie w tą samą przestrzeń
W nim słychać słowa;Jesteś?- Tak, jestem
Bo kiedy w maju rozkwita bez
Ktoś z sercem zranionym nie chce już łez
Patrzy z nadzieją jak świat się zmienia
Wiosna pochyla się do odrodzenia
Chcesz bym wpuściła ją teraz do środka
Poczuła wiatr poszła za nim
Czy tam gdzie pójdę Ciebie spotkam
I czy na pewno nie utonę w otchłani
Nie utonę w otchłani!
Bo wolna dusza pokocha tę samą
Jej przeznaczoną jej sercu znaną
sercu znaną znaną znaną jej sercu znaną