[Refren]
Tańczę z cieniem, gdy noc zagląda w myśli,
Memento mori – życie uczy, nie pieści.
Zegar tyka, każdy wers to oddech,
Płonę do końca, nawet jeśli zostanie popiół i cisza.
[Zwrotka 1]
Patrzę w lustro, widzę twarz, której nie znam,
Czas ryje po mnie bruzdy jak po starych blokach tynk.
Myśli ciężkie, dusza wisi na cienkiej linie,
Każdy dzień to walka z samym sobą, nie z innymi.
Danse macabre – kręcimy się w kółko,
Śmiech przykrywa strach, a strach zamyka usta.
Zbieram chwile jak dowody na istnienie,
A one znikają szybciej niż sens w codziennym pędzie.
Były ambicje, były sny większe niż klatki,
Dziś liczę porażki, nie piętra ani klatki.
Cisza po bitwie, w głowie tylko szum,
Echo słów, które miały leczyć, a zostawiły ból.
[Refren]
Tańczę z cieniem, gdy noc zagląda w myśli,
Memento mori – życie uczy, nie pieści.
Zegar tyka, każdy wers to oddech,
Płonę do końca, nawet jeśli zostanie popiół i cisza.
[Zwrotka 2]
Żyjemy szybko, jakby jutra miało nie być,
A potem płaczemy, że czas nie chce zwolnić.
Melancholia wisi w powietrzu jak smog,
Oddycham nią codziennie, wciągam ją razem z nocą.
Śmierć pisze listy, chowam je pod wersami,
Udając, że nie czytam, że mam czas, że dam radę.
A ona tylko czeka, cierpliwa jak cień,
Nie puka do drzwi — po prostu stoi obok, dzień w dzień.
Liczyłem sny, ale zabrakło mi palców,
Każdy był ucieczką, żaden nie dawał szansy.
Idziemy po kruchym lodzie, sami,
Każdy w swoją stronę, choć meta jest taka sama.
[Refren]
Tańczę z cieniem, gdy noc zagląda w myśli,
Memento mori – życie uczy, nie pieści.
Zegar tyka, każdy wers to oddech,
Płonę do końca, nawet jeśli zostanie popiół i cisza.
[Zwrotka 4]
Czasem czuję, że stoję obok własnych myśli,
Jakbym był narratorem, nie bohaterem życia.
Słowa ważą więcej niż kamienie w kieszeniach,
A cisza krzyczy głośniej niż tłum na sumieniach.
Szukam sensu w chaosie, w brudnych wersach,
Prawda boli najbardziej, gdy pada bez cenzur.
Każdy dzień to test, którego nikt nie sprawdza,
A ja wciąż zdaję go sobie, choć nie znam zasad.
Miasto patrzy obojętnie, jakby znało finał,
Bloki uczą pokory, gdy marzenia znikają.
Jeśli jutra nie będzie — niech zostanie znak,
Że byłem, czułem, walczyłem… nie tylko tak.
[Outro]
Więc piszę, póki jeszcze mam głos,
Bo cisza boli bardziej niż najgorszy los.
Zostawiam ślad w słowach, nie w kamieniu,
By ktoś zrozumiał, że nie był sam w tym cieniu.