Andrea wskakuje cicho na parapet,
oczy jak dwa słońca, mruczy mi sekret.
Futerko mięciutkie, ogonek w górze jak chorągiew,
każdy jej ruch sprawia, że serce mi bije w gorącej fali.
Kiedy śpi obok mnie, świat nagle staje w miejscu,
bo z nią każda chwila jest słodka i pełna czułego dźwięku.
Andrea, moja mała gwiazdeczka,
serce mi kradnie za każdym razem jak mruga powieczka.
Kotek jak z bajki, magia w pełnym wymiarze —
kocham ją bardziej, niż się zmieści w największym futrzanym koszarze!
Goni za wstążką, jakby to był wielki skarb,
zostawia wszędzie futro — ale co tam, mam ją za dar.
Kiedy się tulę, to świat mi się prostuje,
a jak psoci… cóż, udaję, że mnie to nie irytuje.
No bo jak złościć się na takie spojrzenie?
Andrea jednym „miau” robi mi całe marzenie.
Andrea, moja mała gwiazdeczka,
serce mi kradnie za każdym razem jak mruga powieczka.
Kotek jak z bajki, magia w pełnym wymiarze —
kocham ją bardziej, niż się zmieści w największym futrzanym koszarze!