Zanim nas zmoże kres
I Twarze zostaną
Zepchnięte w niepamięć
Może usłyszę ten jeden szept
Słowa tak dobrze kiedyś mi znane
Tak dobrze kiedyś znane
I póki jeszcze statek czeka
Na rejs w kierunku mojej Nawii
Utonę w ciszy
W tych jednych szeptach
Patrząc na dzwony
Milczące w oddali
W oddali...
Może to właśnie
Ta chwila jedna
Może jutro mnie nie będzie
Zostanę na zawsze
W twojej pamięci
By w snach tych utonąć
W nich będziesz mnie więzić
Będziesz więzić
Lecz może jeszcze
To nie ta chwila
By iść w tą podróż
Nikomu nieznaną
Dzwony wciąż w ciszy
wiszą spokojnie
Znieruchomiałe
Jeszcze nie grają
Jeszcze jeszcze
nie grają
Kiedy w domyśle naszych gestów
Mój duch przypomni
O tym co było,
I co miało być trwałe
Lecz z biegiem czasu
Z mgłą się rozmyło
Stało się chwilą
duszy zapomnianej
Zapomnianej
To może wtedy
Wybudzisz mnie prędko
Bym jeszcze nie szła
W te lasy nieznane
Lasy nieznane
Bym czuła na ustach
Twe słowa wyszeptane
Słowa wyszeptane
Zanim me serce bić przestanie
Zatrzyma bębny w połowie życia
Może na chwilę jeszcze zostanę
By patrzeć na ciebie
Po cichu z ukrycia
Patrzeć na ciebie
Z ukrycia po cichu patrzeć
A ty
Ty może wtedy poczujesz
Ten dreszcz ten dotyk
Ostatnie spojrzenie
I w lustrze odbicie
Mej twarzy narysujesz
Na zawsze już zostanę
W nim z tobą będę
W nim zostanę
Zostanę zostanę
Z tobą będę
A kiedy stanę pomiedzy drogami
Tym co być miało
I tym co się stanie
Oczy mi zajdą ponownie łzami
Owinę nas ciepło
Tęsknoty szalem
I może wtedy
Pozwolisz się obudzić
By nie śnić o tym
Co być musiało
By serce moje nadal biło
I bić już nigdy nie przestawało
Nie nie nie
Nie przestawało bić
I może wtedy
Ciszy nie będzie
Zamieni się w słowo
To jedno dla ciebie
By nie czuć ponownie
Tej pętli czasu
Gdy tak nieuchronnie
Do kresu biegnie
Lecz kiedy znowu
Chwilę przerwiemy
Dotyków i spojrzeń
Nie będzie końca
W tęsknocie tych słów
Ponownie zginiemy
Nie zobaczymy naszego słońca
Naszego słońca
Zanim nas zmoże ten kres ostatni
By statkiem popłynąć
W ten rejs daleki
Zostawimy w pamięci nasze słowa
By tak przetrwały
Lata i wieki
By czytać je mogły
Inne usta i oczy
I inne serca czuły przemijanie
Bo nikt kto żyje
Nie chce umierać
Lecz kiedyś umiera
I żyć przestaje
Kiedyś umiera żyć przestaje
Przestaje....
Żyć przestaje
Bo życie
to nieustające przemijanie
Przemijanie
Nieustające przemijanie