[Verse 1]
Były takie czasy, że przestałam być chłodna,
byłam empatyczna a czasem zbyt dobra.
Mogłam oddać siebie całą w środku nocy,
gdy tylko bliski ktoś potrzebował pomocy.
Uwielbiałam słuchać o problemach i wspierać,
rozśmieszać, żeby tylko złe emocje zabierać.
Mogłam siedzieć w ciszy dawać całą przestrzeń,
własne bóle czy żale schować sobie w kieszeń.
Przejść kilometry, w deszczu środkiem nocy,
gdyby zło zbyt blisko zaglądało Ci w oczy.
Przynieść coś słodkiego na gorszy dzień,
nawet jeśli na co dzień niezły ze mnie leń.
Chcesz polatać furą nocą i posłuchać muzyki?
Nie pytaj dwa razy, chwytaj za kluczyki.
Impreza, piknik, spacer, czego tylko pragniesz,
wystarczy być lojanym by dostać cały pakiet.
[Chorus]
Dwie strony medalu, której dzisiaj pragniesz?
Twardą zimną sukę czy besti na zawsze?
Nie ma Cię w przestrzeni, nie szukaj oparcia,
nie jestem tresowana, na gwizdek nie wracam.
Jeśli zaś otrzepiesz z lojalności cenzurę,
stanę przed Tobą choćby świszczały kule.
Dwie strony medalu, której dzisiaj pragniesz?
Twardą zimną sukę czy besti na zawsze?
[Verse 2]
Zostałam odstawiona jak przedmiot na półkę,
Nikt się nie przejmował, że też mam pod górkę.
Teraz już nie słucham bzdurnych opowieści,
mam tyle myśli w głowie, że nic w niej się nie mieści.
O czym myślę, kiedy Ty Wylewasz swoje żale?
Że kebab lub pizza by mi siadła doskonale.
Gdy opowiadasz o tym, że były Ci się przyśnił,
mam fantazję by się wyspać w każdej możliwej pozycji.
Piszesz, że masz ciężko, że coś się dzieje stale,
współczuje niunia, ale ja też mam przejebane.
Nagle zaczyna dziwić, co się stało z nami?
Nie podlewałaś roślin, wszystkie pozdychały.
Nie byłam po to, żeby słuchać słów hałasu,
ja też byłam kimś kto potrzebował czasu.
Nie będę dłużej robić za niczyj konfesjonał,
do dorosłych relacji zostałam stworzona.
[Chorus]
Dwie strony medalu, której dzisiaj pragniesz?
dostaniesz dokładnie tyle, ile z siebie dajesz.
Nie ma Cię w przestrzeni, nie szukaj oparcia,
nie jestem tresowana, na gwizdek nie wracam.
Jeśli zaś otrzepiesz z lojalności cenzurę,
stanę przed Tobą choćby świszczały kule.
Dwie strony medalu, której dzisiaj pragniesz?
Twardą zimną sukę czy besti na zawsze?
[Bridge][Aggresive vocal]
Mogę za Tobą skoczyć, gdy w głębinach toniesz,
lub polać Cię benzyną i patrzeć jak płoniesz.
Możesz blisko być, lub zaszczycić swym brakiem,
Nie ja tu coś tracę, więc pozdrawiam Cię fuckiem.
[Chorus]
Dwie strony medalu, której dzisiaj pragniesz?
dostaniesz dokładnie tyle, ile z siebie dajesz.
Nie ma Cię w przestrzeni, nie szukaj oparcia,
nie jestem tresowana, na gwizdek nie wracam.
Jeśli zaś otrzepiesz z lojalności cenzurę,
stanę przed Tobą choćby świszczały kule.
Dwie strony medalu, której dzisiaj pragniesz?
Twardą zimną sukę czy besti na zawsze?
[Guitar solo]
[Outro]
Dwie strony medalu, której dzisiaj pragniesz?
Twardą zimną sukę czy besti na zawsze?
Mogę za Tobą skoczyć, gdy w głębinach toniesz,
lub polać Cię benzyną i patrzeć jak płoniesz.
[Agressive guitar solo]