[Intro]
Znów się noc zbliża, ciemna i nagła,
Wtedy na progu mroku staje magia.
Szukam słów, by opisać co mam w głowie,
To co serce rozpala...to opowieść o Tobie..
[Verse 1]
Patrzę na ciebie, a czas staje w miejscu,
Jak gdyby świat wstrzymał oddech na twój znak.
W Twych oczach odbicie purpurowych smug,
Malowanych przez słońce, gdy chowa się w dal.
Kochasz ten czas, ogień na horyzoncie płonie,
Gdy złoto łączy się ze szkarłatem niczym dłonie .
A ja widzę, że to tylko jest tłem...
Nadajesz barw tęczy, dobrze to wiem.
Twoje włosy — jedwab, co łapie ostatni promień,
Złota mgiełka otacza cię jak kosmiczny pył.
Stoisz tak cicho, jakbyś słuchała pieśni zmierzchu,
Niezwykła istoto, co z niebem dzieli styl.
Nikt inny nie widzi tego, co ja, w Twoim spojrzeniu,
Gdy spoglądasz w niebo, Ty też masz swój czar.
Niepojęta, ulotna, a jednak tak blisko,
Moja prywatna i najjaśniejsza z gwiazd.
[Chorus]
Jesteś jak zachód słońca, niech nigdy się nie kończy,
Jak chwila, gdy światło z ciemnością się łączy.
Jesteś mgiełką gwiazd, co spadają nocą,
Tajemnicą i pięknem, co w sercu się tłoczą.
Twoja dusza świeci jaśniej niż najdalsze słońce,
Jesteś najpiękniejszym, co dostrzec się może.
Dziewczyna z zachodu słońca, prawdziwy dar...
Jesteś cudem, co urokiem swym maluje świat.
[Verse 2]
Gdy noc zapada, niebo otwiera swe wrota,
Ty podnosisz wzrok, szukając konstelacji gwiazd.
Patrzysz na Długi Warkocz, Migoczące Kropki,
W kosmosu otchłań, w te historie cudowności.
Mówisz o gwiazdach, o ich wieku i blasku,
Twoje słowa szepczą jak promień słońca o brzasku.
Widzę, jak w Twych źrenicach całe niebo tańczy,
Jesteś dla mnie Wenus, najjaśniejszą z planet..
Kochasz ten chłód nocy, jej ciszę, nieskończoność,
A ja kocham, gdy blask księżyca muska twą twarz.
Wyglądasz jak bogini, co z firmamentu zeszła,
Od zorzy na polarnym niebie, Ty jesteś piękniejsza.
W twoim uśmiechu jest sierpniowych Perseidów blask,
W dotyku delikatność Komety Halleya.
Jesteś zjawiskiem, które porusza do głębi,
Jak zaćmienie słońca...jak księżyc podczas pełni...
[Outro]
A gdy świt nadejdzie i gwiazdy zgasną,
Jak wschód słońca się obudzę o Tobie z myślą,
Bo jesteś moją stałą, moją orbitą,
Piękna jak kosmos, choć stoisz tak blisko.
Dziewczyna z zachodu słońca, mój wieczysty cud,
W Tobie cały mój wszechświat, moje teraz i tu.
[Chorus]
Jesteś jak zachód słońca, niech nigdy się nie kończy,
Jak chwila, gdy światło z ciemnością się łączy.
Jesteś mgiełką gwiazd, co spadają nocą,
Tajemnicą i pięknem, co w sercu się tłoczą.
Twoja dusza świeci jaśniej niż najdalsze słońce,
Jesteś najpiękniejszym, co dostrzec się może.
Dziewczyna z zachodu słońca, prawdziwy dar..
Jesteś cudem, co urokiem swym maluje świat.