Żeglarzu Północy u brzegu ? O fiordu do dulki na karmę ?
Zaciągniesz i wiosło Południa, marzenia o przepić skarbem !
Gdy plecy smaga twa siła , dłonie mróz kleił od zawsze .
Na morzu Północnym pragniesz , pod Bałtyk opływać i Skagen !
Ruch wiosła w skrzypieniach nie śpiewa , oliwa pekluje skórę .
Sęk za to ? Ma na tle nieba , z chmur nuty ? Z granatu wody .
O raz , i dwa ! Znów powrót ? A falo co wiatru masz talent .
Kierunek po złoty księżyc ! W biel ranka po nocy pełni !
Tą milę , za sążnia gną wiosło …
W Lubece o tani ten trunek , Chmiel moczą ze zbożem pszenicznym ?
Do beki mordy nie włożę , a szmergla oddaje po licznym !
Na drogę śledzia dokupić , być może da się i ukraść ?
Ze stali rdzę na pomoście z żelaza wykuć na szczerbiec .
Ruch wiosła w skrzypieniu od śpiewa , oliwa pekluje skórę .
Sęk za to ? Ma na tle nieba , z chmur nuty ? Z granatu wody .
O raz , i dwa ! Znów powrót ? A falo co wiatru masz talent .
Kierunek po złoty księżyc ! W biel ranka po nocy pełni !
Tą milę , za sążnia gną wiosło …
Ucieczka na Bornholm bo German , na kanwie rozpusty , rozpaczy ?
Być może tam gdzie Polanie ! Miód , jadło , dziczyzna i taniec !
Do śpiewu wiosła chęć niesie , przyłożyć się srogo i wartko ?.
Po skarb żeglarza z natury , Ta Ruś na wschodzie ma drogi !
Ruch wiosła w skrzypieniu chce śpiewać , oliwą natłuszcza skórę .
Sęk za to ? Ma na tle nieba , z chmur nuty ? Z granatu wody .
O raz , i dwa ! Znów powrót ? A falo co wiatru masz talent .
Kierunek po złoty księżyc ! W biel ranka po nocy pełni !
Tą milę , za sążnia gną wiosło …
Szanta z łodzi Stanisław Kowalski