Stopy ze szkła , tańczą na plaży .
Stopy ze szkła , Zbyt wielu mażeń .
Czerwony świt wiatr żagla z morza .
Wyłowił zgrzyt dla rybaczki sztormiak .
Bo Zalew Wiślany ona czeka .
Dnia połów stynki , kosze z węgorzem żaka .
Sieci poszarpanej włoka , igiełką cerowanie oka .
Stępkę co to , wodzi po szuwarach .
Zalewu mgła jeszcze , z nią raz ?
Wejść w różu świt , ku słońcu garb !
Piaski ! Ten kurs do Fromborka .
Nurtu Szkarpawe z Nogatem zostaw .
Popłyń na północ sznura chaczyki .
Od stawy Elbląg , po Morską Krynicę .
Fart Zalew Wiślany ona czeka .
Uśmiech kochany z dniem witać .
Trał burza z piorunami, gehenna .
I łodzi ster , w strzępach .
Zalewu mgła jeszcze , z nią raz ?
Wejść w różu świt , ku słońcu garb !
Me szklane serce , wierne płonie .
Me szklane serce , rozbite trwonie .
Rumem rozmrażam , gdyż jeden rybak .
Szklaną butelkę z miłością wysłał .
Mgła Zalew Wiślany , z nagością .
Swym żaglem wiecznie rybak łodzi .
Do brzegów pomoc , wciąż w rzuca .
Na szklanym papierze atrament pisma .
Zalewu mgła jeszcze , z nią raz ?
Wejść w różu świt, ku słońcu garb !
Stanisław Kowalski