Zostawiła za sobą korale
I chwile w nich zamknięte
Zawisły nikomu nieznane
Jakby od wieków przeklęte
Co w sobie chowały?
Co kryły? Jakie wiadomości niosły?
Czy tylko jej się śniły?
Czy były znamionem wiosny?
W chwilach tych niepojętych
Zgubiła się we własnej mgle
Może to jej czas czas zaklęty
A może korale gdzieś w tle
To czas który zatrzymała
Choć jeszcze był niewidoczny
Zostać w nim teraz chciała
Niech zamkną się jej pytające oczy
Kiedyś coś one znaczyły
Czyjaś dłoń je podarowała
Jej szyję wiosną owiły
Choć jeszcze o tym nie wiedziała
Lecz coś stać się musiało
Ktoś zerwał piękno wiosny
Z korali nic nie zostało
Ucichł jego szept radosny
Szept radosny
zostawiła je ciszy
Niech w niej chyboczą się dalej
Tam nikt ich nie usłyszy
Odejdą z ciszą w nieznane
Bo niosły pamięć ze sobą
I chwile których nie chciała
Przestała poddawać się słowom
Których już nie kochała
Nie kochała
Zostawiła za sobą korale
Gdzieś w pustce na gałęzi zawisły
Niech tam chyboczą się dalej
Wspomnienia dawne już prysły
Może ktoś je znajdzie
mijając je gdzieś we mgle
I może w tej pustce dawnej
Nie będzie im wcale tak źle
Może też zobaczy
Te słowa spojrzenie ukryte
To ona w ciągłej ciszy
I jej korale niezdobyte
Niezdobyte
Co one robią czyje są
Czy wiszą tylko na drzewie
Czy te wspomnienia są czyjąś łzą
Co chwieje się teraz tak niepewnie
A może kiedyś ktoś je stracił
Z szyi zerwał je nagle wiatr
Choć drogę szukając im wyznaczył
Straciły na zawsze swój dawny blask
Nie chciały być już odnalezione
Zbyt wiele blizn chyba nosiły
Owiły na zawsze drzewa koronę
Z gałęzią jego teraz się spowiły
Teraz się spowiły
Zostawiła za sobą korale
I chwile w nich zamknięte
Zawisły nikomu nieznane
Jakby od wieków przeklęte
Co w sobie chowały?
Co kryły? Jakie wiadomości niosły?
Czy tylko jej się śniły?
Czy były znamionem wiosny?
A może to chwile były
Tej zimy srogiej i długiej
Jej serce nagle zmroziły
Oddała korale posłudze
Niech wiatry je zabiorą
Wspomnienia pójdą w nieznane
Niech z bólu ją wyzwolą
Korale na zawsze zerwane
Na zawsze zerwane
Zawisły więc na gałęzi
Nie chciała ich nosić dalej
Wyrzuciła je nagle z pamięci
Niech zamkną chwile zbolałe
Bo to co było w koralach
Odeszło w zapomnienie
Ta chwila jej dobrze znana
Niech wiatr ją teraz wywieje
Teraz wywieje
Kiedyś coś one znaczyły
Czyjaś dłoń je podarowała
Jej szyję wiosną owiły
Choć jeszcze o tym nie wiedziała
Lecz coś stać się musiało
Ktoś zerwał piękno wiosny
Z korali nic nie zostało
Ucichł jego szept radosny
Szept radosny