Czasem się zastanawiam nad sensem wszystkiego,
Czasem se tak myślę by zacząć coś nowego,
Lecz bariera to strach - przyzwyczajenia do starego,
Do starego uczucia,
Gdzie miłość - skromny bierze udział
To nie chemia, to toksyczne zatrucia
Zamykamy działalność - kończymy współudział,
A teraz siedzisz na klatce z zapchanym nosem,
Tęsknisz za jej dotykiem i za jej głosem,
A jej tlenione włosy
W reflektorze
Pięknie lśnią w nocy
Nigdy nie miałeś jej dosyć
Więc to dosyć smutne
Bo się rolę odwróciły
A te życie okrutne
A te życie jest okrutne
[Ref.]
Jak ja chciałbym cofnąć czas, żeby móc jeszcze raz,
W pewnych sytuacjach - inaczej się zachować
Wiem, że dziś - nie musiałbym żałować
Ja chciałbym się z tobą kochać,
Przez życie iść za rękę,
Nie muszę nic więcej mówić,
Wszystko co w tobie - to piękne
Jak ja chciałbym cofnąć czas, żeby móc jeszcze raz,
W pewnych sytuacjach - inaczej się zachować
Wiem, że dziś - nie musiałbym żałować
Ja chciałbym się z tobą kochać,
Przez życie iść za rękę,
Nie muszę nic więcej mówić,
Wszystko co w tobie - to piękne
A pamiętasz nasze początki?
Jak się poznawaliśmy
Co będzie za pięć lat
To nie przypuszczaliśmy
My nie przepuszczaliśmy
Minuty bez spotkania
Byle razem, byle gdzie
Nie ma mowy o żadnych planach
A jak siedzieliśmy - na autobusowych przystankach
Albo na melanżach, jak zombie o porankach
Już więcej w takich stanach, ciebie widzieć moja mała
Widzieć kurwa nie chcę, ale za to zechce
Podarować ci moje serce
[Ref.]
Jak ja chciałbym cofnąć czas, żeby móc jeszcze raz,
W pewnych sytuacjach - inaczej się zachować
Wiem, że dziś - nie musiałbym żałować
Ja chciałbym się z tobą kochać,
Przez życie iść za rękę,
Nie muszę nic więcej mówić,
Wszystko co w tobie - to piękne
Jak ja chciałbym cofnąć czas, żeby móc jeszcze raz,
W pewnych sytuacjach - inaczej się zachować
Wiem, że dziś - nie musiałbym żałować
Ja chciałbym się z tobą kochać,
Przez życie iść za rękę,
Nie muszę nic więcej mówić,
Wszystko co w tobie - to piękne