Ty słuchaj mnie dziwko, bo coś się tam prułaś
Chyba do końca się z jajka nie wyklułaś
Ja jestem jak armia, cie kurwo rozszarpie
Poczekam gdzieś w krzakach, się na ciebie skampie
I jak wyjdziesz z szajerka, zakluczysz na klucz
Ja będę gotowy, i wyjmę nóż
Ty robisz trzy kroki, nieświadomy niczego
A ja podcinam gardło - biednego harrego
Miał tylko iść - do zielonego
A to miał być liść, lecz skończył żywot jego
No chuj, no trudno
Nikt nie płacze za tą kurwą
Bo tacy jak on to ludzie bezwartości
Całe życie melanż, a są kurwa dorośli
Całe życie szponci, bo jest zwykłym szponcicielem
Więc jade tu z refrenem trzeba pocisnąć z frajerem
O harry, o harry,
O harry, o harry,
On robi czary mary to znikają złotówki i dolary
O harry, o harry,
O harry, o harry,
Jest już stary lecz obciągnie za dwa browary
O harry, o harry,
O harry, o harry,
W szajerku trzy dekady, normalny człowiek tak nie dałbym sobie rady
Mowa tu o harrym, lecz nie o poterze
Mowa tu o maćku to szuka ubrań w kontenerze
Ja chce powiedzieć w tym numerze
By z taką dziwką jechać
A naszego spotkania to nie mogę się doczekać
Nie możesz narzekać, Jak cie w pudle traktowali
Jeśli tylko chciałeś to cie w dupe wydymali
Ja jestem wciąż na fali
W szajerku Wszyscy wciąż naćpani
Maciek pójdzie do pani że mu małej nie posypali
Ja wolę palić kali
A ciebie pali dupa
Mówi że nie chciał, a wypinał, więc teraz pali głupa
O harry, o harry,
O harry, o harry,
On robi czary mary to znikają złotówki i dolary
O harry, o harry,
O harry, o harry,
Jest już stary lecz obciągnie za dwa browary
O harry, o harry,
O harry, o harry,
W szajerku trzy dekady, normalny człowiek tak nie dałbym sobie rady