Gram, gramów, gramy
Gram, gramów setki
Tu proch i tabletki
A na rurkach tancerki
Byłem jeszcze młody szósta klasa w podstawówce,
A już na rejonach obczajka ałdicą po średnicówce,
Maczeta pod siedzeniem, tak na zabezpieczenie,
Łykają to tacy jak ty - czyli zwykłe jelenie
Czas skoczyć na jedzenie, do turka na kebsa z serem,
Nawet ciapak jest już od ciebie mniejszym frajerem,
Jazda w lokalu bo wyczaił nas wróg, wypierdalam mu z krzesła potem na mordę but,
Mogą obciągnąć nam fiut,
Mogą ojebać tu
Wielkie chłopy, a niż siły więcej teścia,
Nie będzie kolorowo to nie kurwa barwy szczęścia
Klient kończy pod kroplówką, teraz trzyma mordę krótko
Jazda z nim jak z prostytutką, kutas w mordę od dziś jest jego pobudką
Chciał udawać berlin, lecz wyjaśnili mu to ludzie w czerni
Gram, gramów, gramy
Gram, gramów setki
Tu proch i tabletki
A na rurkach tancerki
Gram, gramów, gramy
Gram, gramów setki
Tu proch i tabletki
A na rurkach tancerki
To lucky luke
Lucky luke
Wypierdalam Ci teleskopem
W brwiowy łuk (brwiowy łuk)
Puk, puk, puk co tam ziom?
Mówię do twej dupki - zagrajmy w dom
Ona nagrzana pyta jakie to zasady są?
Ona będzie drzwiami a ja będę pukać ją
Wypierdalam na bitach jak laska dynamitu
A w drugim pokoju twoją laske, ziom dyma mi tu
Z niej nie ma tu profitu, każdy se w nią spuszcza jak wodę w domu w kiblu
A gdy przychodzi bez ciebie i jest sama, sama
To za krojonego grama, lata w skarpetkach rozebrana - zwała
To lucky luke
To lucky luke
Niby człowiek A bóg
Słuchasz to popadasz w cug