[Zwrotka 1]
Noc otula puste drogi,
Bus już stygnie, światła gasną gdzieś,
Kubek kawy, cichy oddech,
Pierwszy raz nie muszę nikim być.
Tyle lat goniłem echo,
Chciałem zmieniać cały świat,
Aż zrozumiałem przy tej ciszy,
Że samego siebie było mi najbardziej brak.
[Pre-Chorus]
I nie muszę już uciekać,
Nie muszę już niczego grać,
Wystarczy usiąść obok siebie
I spokojnie trwać.
[Refren]
Już nie muszę krzyczeć,
By usłyszeć własny głos,
Cisza nie jest końcem,
Cisza to mój dom.
Nie szukam już ratunku
W oczach obcych miast,
Bo światło, którego szukałem,
Od dawna płonie w nas.
[Zwrotka 2]
Były noce pełne hałasu,
Twarze, dym i sztuczny śmiech,
Każdy czegoś ode mnie chciał,
A ja gubiłem własny sens.
Dzisiaj siedzę sam i patrzę,
Jak powoli budzi się świt,
I pierwszy raz od bardzo dawna
Nie boli mnie ta cisza.
[Pre-Chorus]
Nie potrzebuję oklasków,
Nie potrzebuję wielkich słów,
Najtrudniejsza podróż kończy się
Tam, gdzie wracam znów.
[Refren]
Już nie muszę krzyczeć,
By usłyszeć własny głos,
Cisza nie jest końcem,
Cisza to mój dom.
Nie szukam już ratunku
W oczach obcych miast,
Bo światło, którego szukałem,
Od dawna płonie w nas.
[Bridge / Mostek]
Jeśli kiedyś ktoś zabłądzi
Pośród własnych ciemnych dni,
Niech usłyszy między dźwiękami,
Że też może wolnym być.
Nie przez walkę, nie przez rozpacz,
Nie przez gniew i wieczny bieg,
Tylko przez ten cichy moment,
Gdy naprawdę poznasz siebie i wiesz.
[Refren – finał]
Już nie muszę krzyczeć,
By usłyszeć własny głos,
Cisza nie jest końcem,
Cisza to mój dom.
I choć świat wciąż biegnie dalej,
Ja nie muszę biec jak on,
Bo odnalazłem swoje światło
W miejscu, gdzie był mrok.