[Zwrotka 1]
Jak nazwać smutek, który noszę w sobie?
Czy to kara, czy echo dawnych dni?
Chciałem zmienić wszystko, co złe w moim losie,
Lecz uciekając – zgubiłem wszystkie sny.
Jak wilk samotny, w ciemność patrzę nocą,
Wyję do nieba, co milczy jak kamień,
Czy to ma sens? – pytam sam siebie co dzień,
Gdy światło prawdy rozcina mnie - raniąc.
[Refren]
Wybacz mi… jeśli jeszcze można,
Stoję tu bez masek, bez żadnych słów,
Wybacz mi… już nie chcę się chować,
Chcę żyć naprawdę, nie uciekać znów.
Wybacz mi… niech to nie będzie tylko dźwięk,
Ja pokażę czynem, kim naprawdę chcę być,
Jeśli jest jeszcze choć jeden most –
Pozwól mi przez niego przejść i żyć.
[Zwrotka 2]
Chciałem dobrze, lecz czas mnie wyprzedził,
Zawiodłem ludzi – i siebie też,
Najcięższy ciężar to ten niewidzialny,
Który w sercu noszę, choć milczę wciąż.
Każdy dzień to walka z własnym odbiciem,
Z głosem, co mówi „już przegrałeś”,
Ale coś we mnie jeszcze nie zgasło –
Iskra, której zniszczyć nie dałem.
[Refren]
Wybacz mi… jeśli jeszcze można,
Stoję tu bez masek, bez żadnych słów,
Wybacz mi… już nie chcę się chować,
Chcę żyć naprawdę, nie uciekać znów.
Wybacz mi… niech to nie będzie tylko dźwięk,
Ja pokażę czynem, kim naprawdę chcę być,
Jeśli jest jeszcze choć jeden most –
Pozwól mi przez niego przejść i żyć.
[Zwrotka 3]
Gdy los mnie testuje, ja dziękuję za próbę,
Nie obwiniam świata, lecz siebie szlifuję,
Z pokorą i ciszą zamiast gniewnych słów,
Każdy dzień buduję - szachmatowy ruch.
[Mostek]
Nie chcę już być tym, kim byłem wczoraj,
Nie chcę już karmić tych samych ran,
Jeśli upadłem – to po to, by wstać,
Nie po to, by zostać tam…
Dla ciebie… dla siebie… dla tego, co prawdziwe,
Oddam każdy krok, każdy nowy dzień,
Jeśli jest światło – znajdę do niego drogę,
Nawet jeśli prowadzi przez cień.
[Refren]
Wybacz mi… jeśli jeszcze można,
Tu moje serce — bez żadnych tarcz,
Wybacz mi… ja już się nie cofam,
Choć każdy krok to dla mnie długi marsz.
Wybacz mi… niech moje życie mówi za mnie,
Nie słowa — lecz to, kim się stanę dziś,
Jeśli jest jeszcze choć jeden most —
Przysięgam… przejdę go, by prawdziwym być.