Yeah...
Każdy dzień to nowa bitwa, jak żołnierz idę w bój,
walczę o swój spokój, lecz tracę go tu w ch*j.
Miłość, rodzina, pokój, szacunek –
czemu nic nie daje los, czemu wszystko w błocie tonie?
(Hook)
Czemu muszę walczyć, skoro chcę tylko żyć?
Czemu miłość boli, czemu serce krwawi wciąż?
Czemu bliscy czasem nie są moją tarczą?
Czemu pokój dla nich to tylko chłód?
Czemu liczy się tylko hajs?
Powiedz mi, czemu za wartość płaci się walką?
Miłość daje skrzydła, ale rzuca cię w dół,
zaufasz za bardzo – serce pęknie jak lód.
Nauczyłem się, że to, co lśni, to nie złoto,
kochają cię, gdy pasuje im to – ot, po prostu.
Rodzina – to słowo ma ciepło i blask,
lecz czasem to krew, którą rozrywa gniew.
Straciłem braci przez dumę i chciwość,
za dużo wojen o nic, powiedz mi, po co to wszystko?
(Hook)
Czemu muszę walczyć, skoro chcę tylko żyć?
Czemu miłość boli, czemu serce krwawi wciąż?
Czemu bliscy czasem nie są moją tarczą?
Czemu pokój dla nich to tylko chłód?
Czemu liczy się tylko hajs?
Powiedz mi, czemu za wartość płaci się walką?
Pokój to słowo, którego wszyscy szukamy,
ale ulice krzyczą łzami i bliznami.
Każdy chce mówić, lecz nikt nie chce słuchać,
budują mury, a mostów brak w ruchach.
A uznanie? To tylko fałszywa gra,
możesz się zginać, lecz kto ci medal da?
Biją ci brawo, gdy stoisz na szczycie,
lecz zapomną cię szybko, gdy zgaśnie twe życie.
(Bridge)
Walczę o miłość, o szacunek, o sny,
lecz czasem to wygląda jak film bez scen.
Niebo jest szare, ale krzyczę w noc,
nie poddam się – ból już dobrze znam!
(Hook)
Czemu muszę walczyć, skoro chcę tylko żyć?
Czemu miłość boli, czemu serce krwawi wciąż?
Czemu bliscy czasem nie są moją tarczą?
Czemu pokój dla nich to tylko chłód?
Czemu liczy się tylko hajs?
Powiedz mi, czemu za wartość płaci się walką?
(Outro)
I choć droga ciężka, ja idę wciąż,
nawet jeśli nikt nie rozumie, co czuję w skroń.
Życie to walka – nauczyłem się,
więc walczę dalej, póki płonie we mnie żar...