Nie płacz po mnie proszę Nie chcę czuć twoich łez
Wiesz że ich nie znoszę Zawsze lubiłam twój śpiew
Bo gdy nuciłeś mi słowa Kojące każdy zły dzień
Nie chciałam przed deszczem Się chować
Widziałam w nim tej letniej nocy mój sen
Wiem że czujesz się samotny Gdy cisza i pustka panuje
Gdy pijesz o świcie kawę
Lecz smaku jej wcale nie czujesz
Widzę jak bardzo się starasz
Normalnie iść dalej przez życie
Lecz nie ukryjesz swych łez
One są moim odbiciem
Nie nie nie
Nie ukryjesz łez są moim odbiciem
Czas to chwila każdy dzień zamyka
Ucieka słońce I kończy się muzyka
Noc staje się słowem w niebie zapisanym
Dla kogoś żywym Dla innych nieznanym
I tylko w tej chwili gdy koniec nastaje
Przychodzi do serca jesień w listopadzie
Nie stajesz się kwietniem ani też majem
Twa dusza jest nocą pustką i żalem
Lecz musisz wiedzieć- koniec to początek
Kiedyś ponownie po nocy wzejdzie słońce
Bo więź ta silna co dwa serca związała
Przetrwa przez wieki w pamięci będzie trwała Będzie trwała
Nie płacz nade mną proszę
Kiedyś znów się spotkamy
Pójdziemy ponownie razem
Nasz świat będzie tak znany
I wiosna też zagości
W twoim i moim świecie
Nie będzie już wtedy istotne
Czy to jest luty czy też kwiecień
Wiem że gdy cisza nastaje
Wokół są tylko wspomnienia
Samotny nagle się stajesz
Uciekasz do swojego cienia
Twój blask nie jest tak jasny
W półmroku stoi zamknięty
Tak pogubiony tak martwy
Tak do życia wcale niechętny
Tak pogubiony tak martwy
Tak do życia niechętny Do życia niechętny
Co ma go teraz obudzić
Wyrwać z tej ciemnej nocy
By znów mógł bez bólu kroczyć
By mroku tego nie znosić
Powiedz choć jedno słowo
Wyślij mi jedno spojrzenie
Bym mogła być twą opoką
W wietrze twoim spełnieniem
W wietrze spełnieniem
Czas to chwila każdy dzień zamyka
Ucieka słońce I kończy się muzyka
Noc staje się słowem w niebie zapisanym
Dla kogoś żywym Dla innych nieznanym
I tylko w tej chwili gdy koniec nastaje
Przychodzi do serca jesień w listopadzie
Nie stajesz się kwietniem ani też majem
Twa dusza jest nocą pustką i żalem
Lecz musisz wiedzieć- koniec to początek
Kiedyś ponownie po nocy wzejdzie słońce
Bo więź ta silna co dwa serca związała
Przetrwa przez wieki w pamięci będzie trwała Będzie trwała
Pamiętasz naszą rozmowę?
Mówiłam ci byś wiedział
Będę twym każdym słowem
Z tym wiatrem co będzie ci szeptał
A kiedy burza przyjdzie
Spokój twój zburzyć latem
Będę w ogrodzie motylem
I tym jednym twoim kwiatem
Byś poczuł ten spokój w sobie
Nadzieję na lepszy dzień
Bo to co się kończy z chwilą
To tylko tej nocy sen Nocy nocy sen
Wszyscy wracamy do źródła
Stajemy się jednym istnieniem
Nie ma kolejnego jutra
Spokój jest czyimś spełnieniem
Bo kiedy dzień się staje
Dniem tym ostatnim w podróży
Odchodzisz na wieczne kraje
Gdzie chwili już nie zgubisz
Nie nie Nie zgubisz
Bo przecież czas to chwila
Każdy dzień w końcu zamyka
Lecz choć przychodzi ta noc
W sercach nadal gra muzyka
Bo koniec to tylko początek
Słońce ponownie wschodzi
Łzy w jego promieniach nikną
By czyjeś serce rozpogodzić
Serce rozpogodzić