Nad wodą piękną i czystą
Oceanem myśli i zdarzeń
Stoją osnute powłoką mglistą
Znieruchomiałe ku sobie dwie twarze
I choć patrzyły jakby w drugie oczy
Przeszywając spojrzenie na wskroś
Ocean w ich toni jedynie broczył
Chcąc zmyć z tej pustki ich marny los
Zmyć z pustki ich los
ich los
Wokół panował głuchy pomrok
Jakby świat miałby nagle się zatrzymać
I Tylko postacie wpatrzone w siebie
Chciały tą pustką teraz oddychać
Co je skłoniło do bycia posągiem?
Czy życie tak ich sponiewierało?
Nie wiedział nikt, ni wiatr nad lądem
Ni ich martwe znieruchomiałe ciało
I choć dzień piękny się zapowiadał
Słońce wygoniło mgłę za ocean
To jakby los im okrutny nakazał
Stać za te grzechy własnego istnienia
Tylko sam bóg widział ich walkę
Ich niemoc i wole by się poruszyć
By zrzucić ten ciężar tą kukłę Tą lalkę
I Łzami - pustkę w spojrzeniach zagłuszyć
Łzami Pustkę zagłuszyć
Zagłuszyć
Może i stałoby się jakby chcieli
Może poruszyłby wiatr ich sumienia
Może zlitowałby się nad nimi bóg
Widząc ich za winy ciągłe cierpienia
Może by uspokoił ogromy wód
By oczy mogły w swej głębi zatonąć
Poczuć ten spokój swój własny trud
I w końcu bez grzechu na lądzie odpocząć
A może ta niemoc co ciągle ich woła
Ta pustka panująca na dzikich wodach
Otworzy ich serca od nowa i zgoła
By mogli ku sobie to życie przywołać
By mogli życie przywołać
Ku sobie przywołać
Nad tymi wodami
Falami z tafli luster zdobionymi
Stoją- stoją dwie postacie - jakby bez siły
Odbicie ich przy każdym wietrze
Bardziej i bardziej prawdziwe było
Nikt chyba nie chciał
by w tej kipieli ich dusze rozmyło
Ich dusze rozmyło dusze rozmyło
Bo
może spojrzenia Co utonęły w sobie
Znieruchomiały na wieki
zostając tym jednym słowem
Może to nie wina żadna
Ni grzechy z dawien niesione
Lecz przysięga im znana
Słowa sobie wzajemnie złożone
Słowa wzajemnie złożone
Sobie złożone
Może w tej toni w tej pustce
Głębia właśnie jest ukryta
Schowana przed wszystkimi
Przez nikogo nie zdobyta
Może to ich z dawien życie
Może to
Nieodkryte oceanu tajemnice
Nie nie nie
Nieodkryte
Oceanu tajemnice
Może to
Ich prawdziwe życie
Ich ich
Ich życie
Bo pustka nie musi być pustką
Może być ukrytą z dawien prawdą
Ni twoją ni moją ni żadną
Tylko
Prawdą dwóch spojrzeń
Tych Znieruchomiałych postaci
nad tym lądem Tym tym lądem
Prawdą dwóch ku sobie
Zwróconych spojrzeń
Prawdą ku sobie zwróconych spojrzeń
Dwóch spojrzeń
Tych dwóch spojrzeń
Nananananananananaeeeeeeeeeeeeeenananananananananananananaeeeeeeeeeeeeenanananananananananananananananana
Tych dwóch spojrzeń
Dwóch spojrzeń