(Zwrotka)
Urodziłem się w nocy — w Lucyfera imieniny,
lekarz podał kocyk, a ja już wtedy kleiłem rymy.
Środkowy palec jemu i mojej ex dziewczyny
skurwysyny mówili: „lepi to jak z gliny”.
Lepi to jak z plasteliny lepiej szukaj liny
Wy marne kurty kobeiny szkoda śliny
Na was zdziry
Lepiej i precyzyjnie— jak sieć pajęczej pajęczyny,
z prostych słów kleje to — zwykły chłopak z bloków i niezwykłe flo. czek yt yo!
Słowami rzeźbię jak w skale skamieliny,
Dłutem, mówią myślę fiutem mówią to łby zakute
Parze cykutę czekaj minutę aaah!
wersy twarde wale w twe ruiny a flow płynie jak lawiny.
Wy haftuję tu historię najlepszej tkaniny,
równo z bitem — jak zegar co mierzy godziny.
Nie ZUS, więc luz — ja pobieram wasze dziesięciny,
Od waszej padliny
bo lirycznie robię podatek od waszej rutyny.
Huj wie czy ZUS się tym zajmuje, małe huje,
Nie wygrasz jak spróbujesz to gówno truje
Mój kot ma ruję nie żartuje mój kot cię szpieguje
Wie kiedy bawisz się hujem uuuuu je
jeszcze wam brakuje lat żeby to zrozumieć.
Kładę bragę podkład za podkładem — no i jadę jadę o!
nie mam prawka, ale po co mi one?
Jadę se stylem na mikrofonie ziomie
lecę szybciej niż maszyny
Stadem galopuję z rytmem mijamy równiny,
szyty nicią najlepszej tu utkanej tkaniny.
Każdy wers jak ostrze — wyryte z waszej winy,
bo rap to nie zabawa — to poważna sprawa jebać was to dla mnie podstawa!
Lepiej wykup auto kasko puszczam bomby w miasto wchodzę w bit jak w masło
Podaj hasło wdupiam was na gastro
Jadę astrą to mój Gazprom
Jestem gwiazdą gwiazdą!
Waszych niuń fantazją zawijam je na gniazdo
Lepiej wykup auto kasko puszczam bomby w miasto wchodzę w bit jak w masło
Podaj hasło wdupiam was na gastro
Jadę astrą to mój Gazprom
Jestem gwiazdą gwiazdą!
Waszych niuń fantazją zawijam je na gniazdo
Jak orzeł kiedy ty nie możesz Karol zawsze może
Ostrze noże szykuj noszę prorok odszedł
Możesz szybko mnożyć ja se siedzę w lorzy
[Female Vocal]
O Boże... Karol to jest okropne
[Male Vocal]
Hehe
Japa suko ćwiczę dużo dżudo gardzę nudą patrz suko mam urlop hop ukłon
Puk puk... a Tu kto? ... Dobrze wiesz
Wiesz co zjesz patrzy jeż myśli wieszcz
Czy ty o nim myślisz też chyba nie
Twój ulubiony kolor to berz
A moj
A moj nie...
Bo kolorowy styl mamy zgarniamy grube flow many igramy z ogniem bierz w łapę pochodnie
Zerkają przechodnie czyżbym był ubrany nie modnie huj ważne że mam na sobie joł spodnie
JaMów na mnie szerlok cholms co nie ?
Bierz w łapy lub w dłonie celuje wam w skronie
Jak będzie okazja to hajs skroje
Duchów się nie boje
Jak widzisz mnie suko to srasz w zbroje
Tu lecą przeboje są moje
No przecież nie twoje
Turlają się dżoje palone na dwoje
Tygrysa oswoje magiczne mam zwoje
Czasem się dwoje a czasem się troje
Was wszystkich pierdole. Ole!