

Prompt / Lyrics
Zwrotka 2 (poprawiona) Powiedz mi teraz — ile to warte? stoję w tym mroku, piszę „eviva l’arte”, „niech żyje sztuka” — lecz ilu ją czuje, a ilu powtarza to tylko jak mantrę? Idę aleją gwiazd — tu każdy chce błyszczeć, tu każdy chce zostać ikoną, a ja nie chcę być częścią tej sceny, gdzie maski są twarzą, a prawda zasłoną. Bo ja nie chcę udawać, nie chcę grać roli, co pasuje pod tłum i pod schemat, bo wiem, że to gówno nie zmieni niczego — tylko przykryje to, kim naprawdę jestem. Wolę się położyć na ziemi, poczuć te korzenie, posłuchać co siedzi w środku, niż krzyczeć do ludzi bez sensu, gdy echo i tak wraca pustką po każdym wersie i zwrotce. I ruszyć do walki kolejny raz — nawet gdy start to znów od początku, bo w sercu mam ogień, na ustach ciężar, a w głowie ten chaos bez punktu. Bo co mam udowadniać i komu — skoro to nie ja jestem problemem, gdy wokół to teatr i cienie, a każdy gra rolę i myśli, że wygrał system. Mam dość udawania, że wszystko okej — kolejna noc, kolejny dzień, a ja już nie myślę o sobie, bo celem jest wartość, co nie ma ceny, nie. Ta wartość jest we mnie — i nikt jej nie kupi, bo nie jest na sprzedaż, jest bezcenna, bo widzę jak inni zgubili to, co dostali od życia — i teraz szukają sensu w liczbach i fleszach, choć mieli uczucia i rozum na start, więc mówię to wprost — może ktoś zrozumie, zanim całkiem się zgubi jak każdy z nas. Przepuśćcie myśli przez ciszę, nie tylko przez noce w klubach i sztuczny blask, i powiedz mi szczerze… czy to ja się gubię — czy zgubił się cały świat? Refren (dopieszczony rytmicznie) Aleją gwiazd — idę sam, choć światło mnie wzywa, nie chcę być cieniem, co błyszczy, a w środku przegrywa. Aleją gwiazd — powiedz, ile to warte, gdy tracisz siebie, by tylko na chwilę być „warte”?
Tags
Polski rap, agresywny vibe, szybkie flow, multisylaby, perfekcyjne akcenty, mroczny beat 95 BPM, emocje
2:36
No
3/17/2026