Późny wieczór
Środek zimy
W pracy miałeś
Ciągłe spiny
Spięte barki
Puls wysoki
Więc po relaks
odprężenie
Szybko swe
Kierujesz kroki
Prędko zrzucasz swoje ciuchy
Wciągasz brzuch, sprężyste ruchy
Świeci tylko lampka mała
Wszędzie widać nagie ciała
Zaraz zacznie się zabawa
Gorąca i mokra
jak poranna kawa
Każda część twojego ciała
Lekko już spocona
Obok męża jakiejś pani
Stoi czyjaś żona
Ciche słychać śmiechy
Cichutkie rozmowy
Każdy na gorące chwile
W pełni jest gotowy
W końcu się zaczęło
Ciało obok ciała
Dużo różnych ludzi
A powierzchnia mała
Leci woda na kamienie
Piękny zapach, para bucha
Wszyscy siedzą odprężeni
Bo to sauna sucha.
Seans trwa i gra muzyka
Saunamistrz choreografię zmienia
Raz macha. wachlarzem
potem używa ręcznika
kulę lodu na ruszt kładzie
Kula lodu szybko znika
Piękny zapach para bucha
Wszyscy mocno już rozgrzani
Bo to sauna sucha
Potem długi zimny prysznic
Odpoczynek na leżaku
Puls spokojny, luźne barki
Po spinach już nie ma znaku
Czujesz się jak młody bóg
Chęć do życia znowu wraca,
Wraca spokój ducha
Takie cuda z tobą zrobi
Zwykła sauna sucha