Urodziłem się z talentem — do gadania i min.
Mam dyplom, choć nie wiem, gdzie jest faza i pin.
W CV wygląda pięknie — "inżynier najwyższej klasy",
Ale schemat to dla mnie — jak hieroglify z trasy.
W gabinecie dyplom — błyszczy jak nowe szkło,
Ale jak widzę rozdzielnię — to nogi miękną mi w dno.
Raz przełączyłem bezpiecznik — i cała wieś zgasła,
Powiedziałem: "To upgrade, energia przyszłości wzrasta."
Rysuję schematy w Paintcie — kolorowo jak ślub,
Plus do minusa łączę — bo lubię ten klub.
Zera z fazą mylę — mówię: “To moje know-how!”
Izolacja z serwetki — i kleju "super spaw".
Włączam wiertarkę — a dom robi się ciemny,
Mówię: “To nowy styl, energetycznie przyjemny!”
Lutownicę trzymam — jak łyżkę przy zupie,
Zamiast cyny — gwóźdź i smoła w skupie.
Uziemienie? A po co? To tylko dla tchórzy,
Gdy prąd kopie — znaczy, że żywy i duży.
Jak się dymi — mówię: “To test systemu,
Nie wynoś jeszcze chleba, siedź w domu z kremu!”
Kask noszę — nie do pracy, lecz dla strachu,
Już dwa razy mnie kopnęło przy plafonie na dachu.
Wkręcam śrubę — nie wkrętarką, lecz wtyczką,
Bo mówię: “Tak lepiej idzie prąd, niż z bateryjką!”
Sąsiadka pyta: “Czemu iskry w kuchni?”
Odpowiadam: “Efekty! Hollywood ma taki ruchliwy duch mi.”
Płonie kabel przy piecu — kot przegryzł przewód,
Ale ja mówię: “To już koniec remontu — za chwilkę zlot gwiazd!”
Kabel jak spaghetti — cienki i zabawny,
Zakręcam palcami — styl lokalny, dawaj, dawaj!
Nie uczył mnie nikt — lecz “geniuszem” mnie zwią,
Lutuję dopiero — na żywym przewodzie, wciąż.
Na każdą usterkę mam prostą odpowiedź:
"To nie moja wina — to klient coś zle podłączył, w powietrze!"
Gdy coś się pali — wskakuję na rower,
Bo elektryk to nie strażak — mam własny power!
Wezwali mnie do banku — coś trzaska co chwilę,
Wymieniłem bezpieczniki na przyciski "Start, nie mylę".
Gdy korki wyskakują — mówię: “To trend we Francji!
Nowoczesna ciemność — dla romantycznej kolacji.”
Założyłem TikToka — “Elektryk Wacek”, followuj!
Pokazuję sztuczki z kablem — bez uziemienia, z duszą.
Komentarze kasuję, gdzie piszą “pseudofachura”,
Bo mam certyfikat, serio! I nawet laser, natura!
Babcia prosiła: “Zrób światło w kuchni, chłopcze!”
Przyszedłem, odkręciłem żarówkę — “Już działa, babciu, popatrzcie!”
Choć nadal jest ciemno — stoję jak mistrz z pozy,
“To nowy standard — światło w podczerwieni, bez grozy!”
Montuję gniazdko — zawsze lekko krzywo,
Kopie prądem? “To masaż, relaks, na żywo!”
Izoluję wszystko — jak artysta na murze,
Mój remont to mural — w elektrycznej kulturze.
Zainstalować panele? No jasne, że tak,
Tylko założyłem odwrotnie — i jeszcze na dach.
Miasto bez prądu przez tydzień, zamknięte szkoły,
Mówię: “Eksperyment! Zaraz będzie wybuch kolorowy!”
Gniazdko nie działa? Mam pomysł świeży:
Wyciągam młotek — i biję tam, gdzie leży.
Przewód tnę z zamkniętymi oczami — adrenalina w sercu,
Bo energia to mój napęd, nie potrzebuję wsparcia w wersji.
Wszystko, co wiem — z YouTube, serio,
Ale wierzę, że dyplom to klucz do kariery szeroko.
Pytają mnie: