[Chorus]
A kiedy już dotrzemy do gwiazd,
obiecam Ci, że będziesz jedną z nich.
Bo tylko Ty w sobie masz blask,
by być widziana nawet w słoneczne dni.
[Verse 1]
Usiądźmy dziś do wielkiej gwiezdnej bryki,
zostawmy na dole świat i jego krzyki.
Pod kołami szumi nam mleczna droga,
udawaj, że nie słyszysz gdy ziemia woła.
Dzisiaj chcę porwać Cię od tych trosk,
które Ci zajmują głowę w każdą noc.
Gdzieś w nieznane, w nieba ciemny granat,
gdzie w ciszy utonie każdy ziemski dramat.
Zatopię swój wzrok w Twoim spojrzeniu,
patrząc na cud w niemym zachwyceniu.
Przy nich konstelacja gwiazd się chowa,
bo nawet ona błyszczeć tak nie zdoła.
Grawitacja umiera, ziemski czas ginie,
sekunda w twych oczach w nieskończoność płynie.
Można by w nie patrzeć przez miliony lat,
Dopóki nie skończy się kosmiczny czas.
[Chorus]
A kiedy już dotrzemy do gwiazd,
obiecam Ci, że będziesz jedną z nich.
Bo tylko Ty w sobie masz blask,
by być widziana nawet w słoneczne dni.
Z prędkością światła nasz pęd,
spowolnił czas względem ziemi śmiało.
Lecz z Tobą wieczność wśród gwiazd,
to byłoby wciąż i tak zbyt mało.
[Verse 2]
Zatrzymamy wóz na pierścieniach Saturna,
żaden ziemski wzrok nie dosięgnie nas tutaj.
Usiądziemy na masce, pijąc spokój tej ciszy,
gdzie zbędnego szeptu nawet nie słyszysz.
Galaktyczny wiatr ukoi Twoje skronie,
w bezpiecznej otchłani uspokoją się dłonie.
Czarne dziury wszechświata Twe problemy zabiorą,
gwiezdny pył otuli Cię lekką swobodą.
Zatańczymy razem w deszczu meteorów,
śpieszno nam nie będzie by wracać do domu.
Moje ciepłe myśli schronienie Ci tkają,
w którym Twoje strachy w nicość odpływają.
I choć grawitacja wezwie nas z powrotem,
to niebo gwieździste będzie naszym domem.
Nieznanym dla świata, tylko dla nas dwoje,
w który uciekniemy, kiedy świat zapłonie.
[Chorus]
A kiedy już dotrzemy do gwiazd,
obiecam Ci, że będziesz jedną z nich.
Bo tylko Ty w sobie masz blask,
by być widziana nawet w słoneczne dni.
Z prędkością światła nasz pęd,
spowolnił czas względem ziemi śmiało.
Lecz z Tobą wieczność wśród gwiazd,
to byłoby wciąż i tak zbyt mało.
[Chorus]
A kiedy już dotrzemy do gwiazd,
obiecam Ci, że będziesz jedną z nich.
Bo tylko Ty w sobie masz blask,
by być widziana nawet w słoneczne dni.
Z prędkością światła nasz pęd,
spowolnił czas względem ziemi śmiało.
Lecz z Tobą wieczność wśród gwiazd,
to byłoby wciąż i tak zbyt mało.