

Prompt / Lyrics
[Verse 1] Znowu noc kradnie barwy, zostawia tylko cień, Ty karmisz innych światłem, choć kończy się dzień. Każdy zna Twą dobroć, ten spokojny głos, Rozdajesz serce w dłoniach, przyjmujesz każdy cios. Jesteś jak mała istota, co w gęstej śpi trawie, Dbasz o cudze ogrody, swój zostawiasz w nieładzie. Kiedy ktoś podejdzie blisko, by poczuć Cię bliżej, Wystawiasz igły ostre, broniąc serce wrażliwe. A przecież tam pod spodem, puls bije tak drżąco, Chciałabyś uwierzyć, że ktoś kocha gorąco. Strach operator kina, wyświetla stare klatki, Że bliskość to przepaść, skończona upadkiem. Więc zwijasz się w kulkę, gdy ktoś poda dłoń, Wolisz swoją samotność, bezpieczną jak schron. Tyle ciepła rozdałaś, tylu ludziom wokoło, A kolce wciąż pilnują, by serce nie pękło znowu. Stoisz na straży granic, których nikt nie ma przejść, Bo boisz się, że miłość to kolejna zła wieść. [Chorus] Jesteś jak mały jeż, co miłości się boi, Choć serce masz ze złota, pancerzem je chronisz. Wystawiasz ostre igły, gdy poczujesz czyjąś dłoń, Bo lęk przed zranieniem to naładowana broń. Wszystkich chcesz uleczyć, nakarmić do syta, O Twoje własne rany nikt nigdy nie pyta. Mała istota w świecie, co w gąszczu traum się chowa, gdzie każda próba uczuć to walka od nowa. [Verse 2] Pamiętasz tamte chwile, zanim kolce urosły? Zanim słowa i ludzie tak bardzo Cię przerosły? Teraz liczysz sekundy, sortujesz cudze sny, A w Twoim cichym wnętrzu tylko pustka brzmi. Dajesz radę ze wszystkim, każdy problem znasz dobrze, Ale boisz się poddać, gdy ktoś staje na drodze. Bo bliskość to ryzyko, że ktoś dotknie do żywego, Że znów poczujesz ciężar czegoś tak bolesnego. Więc skrywasz się za śmiechem, żarty sypiesz jak kurz, A pod skórą masz ranę, co nie goi się już. Ten uśmiech dla świata to bezpieczna kurtyna, Pod dnią pętla samotności się zaciskać zaczyna. Możesz uciekać wieczność, igły ostrzyć co noc, Ale serce nie słucha, chce poczuć uczuć moc. Nie bój się tej dłoni, co chce tylko Cię znać, Można zrzucić ten pancerz i z miłością się śmiać. Jeszcze przyjdzie moment, że lęk po prostu pęknie, I zobaczysz, że bez kolców świat wygląda przepięknie. [Chorus] Jesteś jak mały jeż, co miłości się boi, Choć serce masz ze złota, pancerzem je chronisz. Wystawiasz ostre igły, gdy poczujesz czyjąś dłoń, Bo lęk przed zranieniem to naładowana broń. Wszystkich chcesz uleczyć, nakarmić do syta, O Twoje własne rany nikt nigdy nie pyta. Mała istota w świecie, co w gąszczu traum się chowa, gdzie każda próba uczuć to walka od nowa.
Tags
Melancholic Russian Urban Pop, deep bass, emotional male vocal, dark atmosphere, slow trap beat, synth pads.
3:37
No
4/14/2026